Bokser Rafał Kaczor z Walki Makoszowy zaskoczony nieprzychylnymi słowami Andrzeja Rżanego

Rafał Kaczor sprawił dużą niespodziankę, wygrywając w niedzielę w meczu z Gwardią Wrocław z niepokonanym od kilku lat na krajowym ringu Andrzejem Rżanym (całe spotkanie wygrała Gwardia 12:8). Dziesięciokrotny mistrz Polski po pojedynku stwierdził: - Skąd ten Kaczor nagle złapał taką kondycję? Tyle razy z nim boksowałem i nigdy taki mocny nie był.
W niedzielnym meczu Walki z Gwardią we Wrocławiu Kaczor wygrał z Rżanym 29:27

(całe spotkanie wygrała Gwardia 12:8). Bokser Walki jest zaskoczony słowami utytułowanego rywala. - Wypowiedź Rżanego można różnie interpretować. Oczywiście nie korzystałem z żadnych niedozwolonych środków. Trochę się dziwię słowom Rżanego, bo walczyłem z nim dotychczas czterokrotnie i zawsze nasze walki były bardzo wyrównane. Nawet w przedostatnim pojedynku we Wrocławiu byłem ciut lepszy, ale mimo to przegrałem. Zresztą Rżany unika rywalizacji ze mną. Walczyłem z nim tylko we Wrocławiu i na neutralnym terenie. Kiedy boksowałem w Victorii, nie przyjechał na mecz do Jaworzna. Po prostu boi się walczyć ze mną na wyjeździe. Podczas naszej kolejnej walki jeszcze raz pokażę mu, kto jest lepszy - mówi Kaczor, który boksuje również w lidze niemieckiej w zespole Spandauer Berlin.

Bokser Walki żałuje, że kwalifikacje na olimpiadę są imienne. - Gdyby były na kraj, miałbym szansę na wyjazd do Aten, przecież wygrałem z najlepszym polskim bokserem w kategorii muszej. Pomimo że Rżany niepochlebnie wypowiada się o mnie, życzę mu udanego startu na igrzyskach - kończy Kaczor.