Dziś finał Puchar Polski w Poznaniu

Władze Poznania podtrzymały decyzję o niewpuszczaniu na dzisiejszy finał Pucharu Polski między Lechem i Legią zorganizowanych grup kibiców z Warszawy. Fani Legii przyjadą jednak incognito. Legia prawdopodobnie nie zrewanżuje się Lechowi i wpuści fanów z Poznania na rewanż


Kibice Lecha pikietowali wczoraj Urząd Miasta w Poznaniu, by nakłonić władze do zmiany decyzji. Nic z tego, wiceprezydent Poznania Maciej Frankiewicz zwołał konferencję prasową, na której podtrzymał decyzję i razem z władzami wielkopolskiej policji starał się ją wytłumaczyć. Na pytanie, co się stanie, gdy kibice Legii jednak zjawią się dziś w Poznaniu, odparł: - Jeżeli ktoś ma bilet i jest trzeźwy, nie możemy zabronić mu wejścia na stadion ze względu na kolor szalika. - Nie boimy się i nie rezygnujemy z ochrony bezpieczeństwa na tym meczu. Będziemy gotowi - zapowiedział Waldemar Jarczewski, z-ca komendanta wojewódzkiego policji.

Nieoficjalnie ustaliliśmy, że kibice Legii pojawią się w Poznaniu, ale incognito i bez barw klubowych. - Nie przyjedziemy w grupie zorganizowanej, bo wiemy, że zostalibyśmy zawróceni - powiedział jeden z liderów warszawskich kibiców.

Legia zastanawia się, jak zachować się podczas meczu rewanżowego (1 czerwca) i czy w tej sytuacji wpuścić na to spotkanie kibiców z Poznania. - Nie podjęliśmy na razie decyzji, by ich nie wpuszczać - mówi dyplomatycznie rzecznik prasowy Legii Jacek Bednarz. Wszystko jednak wskazuje na to, że około tysiąca kibiców Lecha będą mogło obejrzeć mecz w Warszawie.

Dzisiejszy mecz w Poznaniu rozpocznie się o godz. 19.30. Transmituje go TVP 3. Lech od soboty przebywa na zgrupowaniu w Skrzynkach, gdzie trener Czesław Michniewicz chce zmotywować swych piłkarzy, pokazując im na wideo mecz finału Pucharu Polski z 1988 r. Lech pokonał wtedy Legię i po raz ostatni sięgnął po to trofeum. Legia po raz ostatni grała w finale w 1997 roku, wygrała wtedy w Łodzi z GKS 2:0. W tym sezonie, w lidze, dwa razy lepsi byli legioniści - 2:1 w Warszawie i 1:0 w Poznaniu.

- Najważniejsze to strzelić gola na wyjeździe - mówi Tomasz Sokołowski I. - Dwumecz wyklucza przypadkowość. Puchar zdobędzie drużyna lepsza - dodaje trener Dariusz Kubicki. Legia pojechała do Poznania w poniedziałek, od razu po meczu wraca do stolicy. A w piątek kolejny wyjazd do Wielkopolski - na sobotni ligowy mecz z Groclinem.

LECH: Piątek - Kaczorowski, Bosacki, Mowlik, Lasocki - Madej, Scherfchen, Świerczewski, Goliński - Reiss, Zakrzewski.

LEGIA: Boruc - Jóźwiak, Zieliński, Choto - Sokołowski I, Magiera, Surma, Vukovic, Sokołowski II - Saganowski, Włodarczyk.