Pierwsze w historii zwycięstwo kielczanek w Gliwicach: Sośnica - Kolporter 24:28

Pierwszy raz w historii piłkarki ręczne Kolportera wygrały w Gliwicach z Sośnicą. W ostatnim meczu sezonu, dzięki kapitalnej końcówce, zwyciężyły 28:24 i zakończyły rozgrywki na dziewiątym miejscu
Dariusz Dworaczyk, trener kielczanek, nie miał przed tym spotkaniem wesołej miny. Krystyna Swatko już wyjechała bowiem na zgrupowanie reprezentacji Białorusi, zaś Monika Gruba nadal leczy kontuzję. Dlatego w pierwszym składzie spotkanie rozpoczęły Agata Rola i Kinga Piecaba.

Obawy były słuszne. Eksperymentalny skład Kolportera niemal całą pierwszą połowę przegrywał. Po wyrównanym początku potem Sośnica cały czas wygrywała - w 18. minucie po golu Grażyny Hanysek nawet 10:6, a w 24. po trafieniu Iriny Latyszewskiej 12:8. Przyczyną była nieskuteczna gra kielczanek - choć nieźle broniły, to raz po raz trafiały w miejscową bramkarkę Iwonę Łącz. Tuż przed przerwą wreszcie poprawiły celowniki, a do tego rzut karny Katarzyny Jedyńskiej obroniła Karolina Rębosz.

Niewiele zmieniło się w pierwszym kwadransie drugiej połowy. Gospodynie cały czas prowadziły, ale kielczanki miały coraz więcej szans na wyrównanie. Jeszcze czternaście minut przed końcem po bramce Gabrieli Kornackiej Sośnica wygrywała 21:18. Cztery minuty później Joanna Dworaczyk w końcu wyrównała, lecz bramką dla gliwiczanek odpowiedziała Jolanta Wąchała. Wtedy nastąpiły decydujący moment spotkania. Kolejną bramkę gospodynie zdobyły dopiero minutę przed końcem, gdy Kolporter prowadził już 27:22! Do bardzo dobrej obrony i postawy Karoliny Rębosz dostosował się w końcu atak. W drugiej połowie ofensywa Kolportera miała 70-procentową skuteczność, zaś świetnie grająca Izabela Duda na sześć rzutów zdobyła sześć goli. Niewiele ustępowała jej Natalia Artsiomenka i Regina Hołowaty, bardzo dobrą zmianę dała też 18-letnia Monika Gawęcka. Nawet w końcówce, grając w osłabieniu, kielczanki nie tylko nie pozwoliły rywalkom zdobyć gola, ale same rzuciły dwie bramki.

Szczęśliwy był trener Kolportera. - Ten mecz miał dla mnie dodatkowe znaczenie, bo w Gliwicach pracowałem sześć lat, a moim przełożonym był Harald Tłuczykont [trener Sośnicy - red.]. Poza tym wychowankami tego klubu są moją żona Joasia oraz Iza Duda - podkreślił.

SOŚNICA GLIWICE - KOLPORTER KIELCE 24:28 (13:12)

Sośnica: Łącz, Grabuńczyk, Mieńko - Jarzyna 6, Kornacka 5 (1), Latyszewska 4, Jedyńska 3 (2), Hanysek 2, Stera 2, Wąchała 1, Kozdrój 1. Kolporter: K. Rębosz - Duda 8, Artsiomenka 8, Hołowaty 4 (1), Dworaczyk 2, Sęktas 2, Gawęcka 2, Czaplińska 1, Gruba 1 (1), D. Rębosz, Rolak, Piecaba. Sędziowali: Andrzej Jaworski (Głogów) i Tomasz Pisarek (Lubin). Kary: 4. i 2. minut. Widzów ok. 200

Przebieg meczu: 0:1, 3:1, 3:3, 5:3, 5:4, 7:4, 7:5, 8:5, 8:6, 10:6, 10:8, 12:8, 12:11, 13:12; II połowa: 14:12, 14:13, 16:13, 16:15, 17:15, 18:16, 20:17, 21:18, 21:21, 22:21, 22:27, 23:27, 24:28