Dorota Gruca-Giezek (Agros Zamość ) i Jan Zakrzewski (WKS Oleśniczanka) zostali mistrzami Polski na 10 km

LEKKA ATLETYKA. Mimo że do minimum olimpijskiego Grucy zabrakło siedmiu sekund, do złota dołożyła rekord Polski.
Przed sobotnimi mistrzostwami Polski na stadionie w Policach zastanawiano się tylko, czy wielka faworytka biegu na 10 km pań Wioletta Frankiewicz-Janowska (AZS AWF Kraków) będzie w stanie pobiec wyśrubowane minimum na olimpiadę w Atenach. Aby tego dokonać, musiała o ponad osiem sekund poprawić rekord Polski należący od 1991 r. do Wandy Panfil (31:53,83).

Bieg rozpoczął się zgodnie z planem. Frankiewicz biegła w czołówce, tuż za Dorotą Grucą-Giezek (KS Agros Zamość). Taka kolejność utrzymywała się do połowy ósmego kilometra, kiedy finisz rozpoczęła Gruca, zwiększając z każdym okrążeniem przewagę.

Aby wywalczyć minimum, panie musiały pobiec poniżej 31 minut i 45 sekund. By zmieścić się w czasie, Gruca ostatnie okrążenie powinna była pokonać w czasie minuty i dziesięciu sekund. Na ostatnich metrach wiedziała, że czas będzie gorszy. Mimo to metę minęła uśmiechnięta.

Większość osób zgromadzonych na mistrzostwach, skrupulatnie licząc sekundy dzielące Grucę od minimum, nie zauważyła, że zawodniczka właśnie ustanowiła nowy rekord Polski. Poprawiła go prawie o dwie sekundy. Do minimum zabrakło siedmiu sekund. Frankiewicz ze sporą stratą przybiegła jako druga.

- Jestem bardzo szczęśliwa - powiedziała na mecie świeżo upieczona mistrzyni i rekordzistka kraju. - Bardzo chciałam zrobić minimum, ale chyba źle rozłożyłam siły na ostatnich okrążeniach. Trochę zawiodła taktyka.

Organizatorzy zawodów mieli kłopoty z zapewnieniem odpowiedniego sprzętu do pomiaru czasu - nie zastosowali fotofiniszu wymaganego na zawodach rangi mistrzowskiej i przy biciu rekordów kraju. To niestety może pozbawić Grucę rekordu Polski. Ostateczna decyzja należeć będzie do PZLA. Zdaniem sędziów związek uzna rekord.

Emocji nie zabrakło w biegu panów, ale dopiero na samej mecie. Jan Zakrzewski (Oleśnicznka) i Michał Kaczmarek (LLKS Gubin) przekroczyli ją niemal jednocześnie. Kaczmarek skończył bieg upadkiem, a do tego zawodnicy już na "kratach" zdublowali pozostałych biegaczy. Komisja sędziowska miała poważne trudności spowodowane tym zamieszaniem, bo przez kilka minut nie mogła dojść, kto został mistrzem Polski i w jakiej kolejności przybiegli pozostali zawodnicy.

- Prawdopodobnie ja wygrałem, ale to jeszcze nie jest pewne - powiedział po biegu Zakrzewski. Ostatecznie zwyciężył z przewagą 0,06 sekundy. - To niesamowite, bo po raz pierwszy biegłem ten dystans na stadionie. Na co dzień rywalizuję na 3 km z przeszkodami i tu będę walczył o minimum na olimpiadę.

Ubiegłoroczny mistrz Polski Dariusz Kruczkowski (Zawisza Bydgoszcz) był trzeci.

Zmagania na długim dystansie przeplatane były konkurencjami rozgrywanymi w ramach mityngu otwarcia sezonu, w którym wystartowało ponad stu zawodników.

Wyniki mistrzostw Polski

Kobiety: 1. Dorota Gruca-Giezek (Agros Zamość) 31:52,11 (RP), 2. Wioletta Frankiewicz-Janowska (AZS AWF Kraków) 32:16,27, 3.

Grażyna Syrek (Olimpia Poznań) 33:28.73. Mężczyźni: 1. Jan Zakrzewski (Oleśniczanka) 29:09,41, 2. Michał Kaczmarek (LLKS Gubin) 29:09,47, 3. Dariusz Kruczkowski (Zawisza Bydgoszcz) 29:09,53.