Przed meczem ŁKS - RKS Radomsko

ŁKS chce przerwać serię porażek na własnym stadionie. Tyle że jego rywalem znów będzie drużyna walcząca o ekstraklasę i na dodatek z tego samego województwa


Remis w dzisiejszym spotkaniu nie urządza ani łodzian, ani RKS Radomsko. Dlaczego? n Bo ŁKS jest bowiem gospodarzem i musi zdobywać punkty przede wszystkim na własnym boisku. Poza tym podopiecznym trenera Wojciecha Boreckiego nie udało się wygrać w Łodzi dwóch kolejnych spotkań. n A RKS, jeśli chce odrobić stracony dystans do ścisłej czołówki, musi zacząć zdobywać punkty także na wyjazdach. Wiosną tylko raz radomszczanom udało się wygrać na stadionie przeciwnika.

Patrząc na tabelę, faworytem są goście. - Rywale walczą o awans, a my bronimy się przed spadkiem - mówi Wojciech Borecki, trener ŁKS. - Na szczęście w piłce drużyna zajmująca wyższe miejsce nie zawsze musi być górą.

Trener RKS Jan Makowiecki uważa, że jego zespół czeka ciężkie spotkanie. - Marnujemy bardzo łatwe sytuacje, których w spotkaniu z silniejszym rywalem może być mało. Wydawało mi się, że Radek Kowalczyk już wrócił do formy. Tymczasem zawodzi, ale niech się nie załamuje, tylko spróbuje odzyskać skuteczność - twierdzi Makowiecki. - Jeśli chcemy nadal liczyć się w walce o ekstraklasę, musimy pokonać ŁKS.

Obie drużyny mają kłopoty kadrowe, choć dużo większe RKS. Łodzianie do meczu przygotowują się tylko bez cierpiącego na tajemniczą chorobę Tomasza Rączki. Problemem trenera Boreckiego jest dyspozycja Dariusza Kłusa, który nie wystąpił w meczu z Ruchem Chorzów, gdyż nadal odczuwał skutki urazu nosa. Gdyby nie mógł zagrać, szkoleniowiec będzie miał do wyboru jednego z trójki: Piotr Orliński, Andras Strapak i Marcin Wachowicz. Najbliżej występu jest pierwszy z nich, a pozostali zapewne usiądą na ławce rezerwowych.

Nieudany występ w Chorzowie miał Dariusz Reyer, który był autorem samobójczego gola. - Darek po meczu się popłakał, ale nie zmienia to faktu, że należał do najsłabszych zawodników - twierdzi Borecki. Dlatego w defensywie mogą nastąpić zmiany. Jeżeli szkoleniowiec wybierze wariant ofensywny, wtedy na boisko wyjdzie trzech obrońców, a w środku pomocy obok Michała Białka zagrałby Orliński. Natomiast w ataku wystąpiliby Jacek Kosmalski i Krystian Bolimowski.

Wygrany mecz z Aluminium Konin RKS okupił stratą aż trzech zawodników - Jacka Berensztajna (kontuzja ręki), Dragana Vejlovicia (uraz kolana) i Artura Kowalskiego (czwarta żółta kartka). Wciąż nie mogą grać Sebastian Nowak, Marcin Folc i Dariusz Filipczak. - Zdawaliśmy sobie sprawę, że pojawią się kłopoty kadrowe, ale nie na taką skalę - przyznaje Makowiecki. - Krzysztof Kukulski po wypadku samochodowym ma wystąpić na własną odpowiedzialność. Mam nadzieję, że Rafał Dopierała udanie zastąpi Berensztajna. Szansę dłuższego występu powinien dostać Tomek Żelazowski (dotychczas zagrał tylko przez dziesięć minut - przyp. red.).

Przypomnijmy, że bilety na mecze ŁKS zdrożały o złotówkę.

ŁKS - RKS Radomsko, piątek, godz. 19