Półfinał Pucharu Polski piłkarek ręcznych: Kolporter Kielce - Bystrzyca Lublin

Aktualny mistrz Polski Bystrzyca Lublin będzie w środę w Kielcach rywalem piłkarek ręcznych Kolportera. Stawką meczu jest awans do turnieju finałowego Pucharu Polski. Jeśli kielczanki w nim zagrają, to klub będzie się starał o jego organizację. Początek meczu o godz. 19
- To ostatnia szansa, by coś osiągnąć w tym sezonie, choć wiemy, że poprzeczka zawieszona jest bardzo wysoko - mówi Dariusz Dworaczyk, trener kielczanek. - By sprawić niespodziankę, musimy zagrać na 100 procent naszych możliwości, być diabelsko skuteczni i maksymalnie skoncentrowani. I do tego ważna będzie dyspozycja Bystrzycy - dodaje.

Za kielczankami przemawia własna hala i dobra passa w ostatnich meczach. Co prawda Kolporter gra w grupie drużyn walczących o utrzymanie, ale zwycięstwa zawsze działają mobilizująco. Ostatnie cztery mecze ligowe Kolporter wygrał, a w siedmiu przegrał tylko raz. Także przewaga psychiczna powinna być po stronie gospodarzy, bo Kolporter nie musi wygrać, a Bystrzyca, która najprawdopodobniej pierwszy raz od dziewięciu lat nie zdobędzie tytułu mistrza kraju, powinna sobie to powetować zdobyciem Pucharu Polski.

- Pamiętajmy jednak, że przy Bystrzycy jesteśmy kopciuszkiem i faworytami nie będziemy. Szczególnej presji też na sobie nie czujemy, bo gramy pod nią od dawna - uważa Dworaczyk.

W dzisiejszym spotkaniu ważne powinny być jego pierwsze minuty. Zwykle mistrzynie Polski znakomicie rozpoczynają swoje mecze, szybko wypracowując sobie przewagę. Tak też było kilka razy w meczach z kieleckim zespołem. - To mogą być najważniejsze chwile spotkania. W ostatnich meczach z Lublinem dziewczyny miały sytuacje, ale i tak trafiały na świetną bramkarkę Magdę Chemicz. Dlatego jeśli wytrzymamy początek, to może być ciekawie - dodał kielecki szkoleniowiec.

Przeciwko mistrzyniom Polski Dworaczyk będzie mógł wystawić najmocniejszy skład. Tego samego nie może zrobić trener Bystrzycy. Operacje kolana przeszły w kwietniu Dorota Malczewska i Małgorzata Majerek i czeka je wielomiesięczna rehabilitacja. Nie w pełni sprawna jest Inna Silantiewa (nadwyrężone kolano), ale z konieczności wychodzi na boisko. W ostatnim meczu z Zagłębiem Lubin staw skokowy skręciła Beata Aleksandrowicz - decyzja, czy zagra, zostanie podjęta przed meczem.

- W Kielcach nie będzie łatwo. Kolporter gra wreszcie w niemal w pełnym składzie z Izabelą Dudą i Natalią Artsiomienką, a wtedy jest groźnym zespołem. Będzie też silnie zmotywowany. Dla niego, podobnie jak dla Zagłębia, Puchar jest szansą na występ w rozgrywkach europejskich - powiedział trener Bystrzycy Edward Jankowski.

Jeśli Kolporter awansuje do finału, który z udziałem czterech drużyn odbędzie się 11 i 12 czerwca, to klub będzie się starał, by zorganizować go w Kielcach. W finale jest już Zagłębie Lubin, bo jego półfinałowy rywal Vitaral Jelfa Jelenia Góra wycofał się z rozgrywek pucharowych, oraz Zgoda Ruda Śląska, która wygrała w Koszalinie z AZS Politechniką 25:16 (12:7). W drugim dzisiejszym półfinale Piotrcovia zagra we własnej hali z Natą AZS AWFiS Gdańsk.