Rozmowa z piłkarzem Wisły Kalu Uche

- Widzew to dobry zespół, starał się wygrać to spotkanie. To nie był dla nas łatwy mecz. Widzew był trudnym przeciwnikiem - mówi Nigeryjczyk.
Waldemar Kordyl: Co Pan miał napisane na koszulce przed meczem?

Kalu Uche: Kocham Was Wszystkich.

Co Pan sądzi o Widzewie?

- Dobry zespół, starał się wygrać to spotkanie. To nie był dla nas łatwy mecz. Widzew był trudnym przeciwnikiem.

W jaki sposób strzelił Pan gola?

- Po rzucie rożnym wyprzedziłem zawodnika z nr 2 [Arkadiusza Kaliszana - przyp. red.] i mocno uderzyłem piłkę, która wpadła w róg bramki. Jestem bardzo szczęśliwy, bo to mój pierwszy gol na stadionie w Krakowie od powrotu do drużyny.

Jak Pan oceni grę Martinsa Ekwueme?

- Nie rozumiem, dlaczego sędzia dał mu czerwoną kartkę? Przecież w polu karnym faulował go piłkarz Widzewa i powinien być rzut karny dla nas!

Ostatnie minuty nie były dla Was przyjemne.

- Po czerwonej kartce trzeba było się cofnąć i bronić wyniku, bo zwycięstwo było zagrożone. To prawda, że graliśmy chwilami wolno, ale mamy za sobą już osiem trudnych meczów. Nie zawsze jesteśmy w stanie grać szybko i ofensywnie.