Stary Browar-AZS Poznań pokonał Lotos Gdynia!!!

Stary Browar-AZS Poznań to pierwszy zespół w tym sezonie, który zdołał w lidze pokonać Lotos Gdynia! Zespół trenera Tomasza Herkta zwyciężył 65:62 i wyrównał stan rywalizacji w finale na 1:1. Kolejne spotkania - już w Gdyni
- Coś czuję, że w Gdyni rozegramy dwa spotkania - mówił jeszcze w poniedziałek trener Starego Browaru-AZS Poznań Tomasz Herkt. Ponieważ rywalizacja w finale toczy się do trzech zwycięstw, a poznanianki dość wyraźnie przegrały we wtorek, to aby dwukrotnie zagrać w hali Lotosu, musiały wczoraj wygrać. I to im się udało.

Podobnie jak we wtorek, początek spotkania należał do Starego Browaru. Bardzo dobrze spisywała się rumuńska środkowa Gabriela Toma, która nie tylko często uciekała znacznie wyższej od siebie Małgorzacie Dydek, to - o dziwo - z wyższą od siebie o głowę rywalką wygrywała nawet czasami walkę na tablicach. W 7. min obchodząca 30. urodziny środkowa Lotosu wyrównała na 15:15, ale po chwili dwukrotnie sfaulowała Tomę i prowadząca drużynę jej siostra Katarzyna musiała dokonać zmiany. Poznanianki to wykorzystały - zaczęły jeszcze skuteczniej walczyć pod tablicami, trafiały też z dystansu i zdobyły 9 kolejnych punktów. W drugiej kwarcie sytuacja wyglądała jeszcze lepiej dla AZS - Dydek już w 14. min popełniła czwarty faul, a Stary Browar wygrywał wtedy 31:19. Podobnie jednak jak we wtorek, coś w grze poznanianek się zacięło. Nie pomogły dwie przerwy, o które poprosił trener Herkt - w 20. min znów trafiła Dydek i gdynianki po raz pierwszy prowadziły- 36:34. Ta kwarta skończyła się jednak tak jak pierwsza - celnym rzutem Natalii Trofimowej za 3 pkt.

Po przerwie gdynianki sprawiały wrażenie wyjątkowo zmobilizowanych. Broniły jeszcze agresywniej, ale początkowo nie dawało im to żadnych wyników. Dopiero przy stanie 44:39 dla Starego Browaru wyśmienitych sytuacji nie wykorzystały Olga Pantelejewa i Monika Ciecierska. Lotos odrobił straty, a później 700 widzów w Arenie mogło oglądać końcówkę godną finału mistrzostw Polski. Obie drużyny prowadziły na przemian, ale co najwyżej różnicą 3 pkt. W połowie czwartej kwarty sytuacja Starego Browaru nie wyglądała zbyt dobrze - sędziowie odgwizdali czwarte faule Ciecierskiej i Tomie. Później broniły już jednak czysto i trener Herkt nie musiał dokonywać zmian.

Losy spotkania rozstrzygnęły się dopiero w ostatniej minucie. Lotos wygrywał 62:61, a poznanianki - atakowane agresywnie przez rywalki - miały problem z oddaniem rzutu. Gdy upływał już czas 24 s przeznaczony na rozegranie akcji, niecodziennym trafieniem z 6 m popisała się koszykarka, która jeszcze w barwach Gdyni była mistrzynią Polski - Olga Pantelejewa. Mistrzynie Polski źle rozegrały następną akcję, a wynik spotkania ustaliła chwilę później Trofimowa. Do dogrywki próbowała jeszcze doprowadzić Agnieszka Bibrzycka, ale nie trafiła za 3 pkt.

- My dzisiaj bardziej chciałyśmy wygrać, wierzyłam w to. Chciałyśmy pożegnać się z naszymi kibicami zwycięstwem, aby pamiętali nas jako zwycięską drużynę aż do rozpoczęcia następnego sezonu - mówiła niemal przez łzy Beata Krupska-Tyszkiewicz. - Teraz pojedziemy do Gdyni nie po to, aby poddać się bez walki, tylko coś jeszcze wygrać - mówiła.

Po dwóch spotkaniach w Poznaniu jest remis 1:1. Kolejne spotkania - w niedzielę i poniedziałek w Gdyni. Jeżeli będzie remis 2:2, wówczas mistrza Polski wyłoni piąty pojedynek - w środę, również w hali Lotosu.

Stary Browar-AZS Poznań65
Lotos-Clima Gdynia62
Kwarty: 24:15, 13:21, 15:17, 13:9.

Stary Browar: Pantelejewa 15 (1x3), Krupska-Tyszkiewicz 0, Trofimowa 18 (4x3), Ciecierska 9, Toma 23.

Lotos: Dydek 22, Melvin 6, Powell 5, Bibrzycka 23 (2x3), Cupryś 2 oraz Wodopianowa 0, Troina 2, Pawlak 2, Mizrachi 0.

Urodziny Ptysia

Swoje 30. urodziny obchodziła wczoraj najwyższa koszykarka świata Małgorzata Dydek. Była zawodniczka poznańskiej Olimpii, a dziś gwiazda Lotosu Gdynia i reprezentacji Polski była po spotkaniu smutna, bo jej zespół przegrał. W stolicy Wielkopolski "Ptyś" mogła się spotkać ze swoją przyjaciółką Beatą Krupską-Tyszkiewicz. Wczoraj obie zawodniczki wybrały się m.in. na kawę. Kapitan Starego Browaru zrobiła też swojej przyjaciółce prezent - wręczyła zdjęcie autorstwa fotoreportera "Gazety" Łukasza Cynalewskiego z grudniowego meczu poznańskiej ekipy z Lotosem, na którym niższa od gdynianki o prawie pół metra Beata łapie "Ptysia"... za nogę.

grand