Wokół meczu

Woleli Pudziana

Spotkanie Polaru z ŁKS rozegrane zostało na stadionie olimpijskim. Pojedynek dwóch zagrożonych spadkiem zespołów obejrzało zaledwie 200 osób. Piłkarze przegrali z siłaczami, bo równolegle wokół stadionu odbywał się festyn, a głównym punktem były zawody Strong Man. Startował w nich m.in. Mariusz Pudzianowski.

Pomyłka za pomyłką

Z kolei dla organizatorów meczu we Wrocławiu trener ŁKS Wojciech Borecki jest szkoleniowcem... Podbeskidzia Bielsko-Biała. Czytając program zawodów, który rozdawano kibicom, można było się też dowiedzieć, że w bramce łódzkiego zespołu występuje Marek Matuszek, w pomocy - Mieczysław Agafon, a w ataku - Abel Salami, czyli piłkarze poprzedniego klubu Boreckiego.

Urodzinowy prezent

Radości ze zwycięstwa nie mógł ukryć Krystian Bolimowski, który dzień przed meczem obchodził 21. urodziny. - Sam sobie podarowałem prezent - cieszył się strzelec drugiego gola dla łodzian. Po powrocie do Łodzi piłkarz pojechał na zgrupowanie młodzieżowej kadry Polski, która we wtorek zagra z Irlandią. Do tej pory Bolimowski częściej występował w reprezentacji niż z zespole klubowym. Według piłkarza sytuacja w klubie jest nieco denerwująca, ale myśli, że trener Borecki będzie teraz częściej na niego stawiał.