AZS AWF Poznań - Muszynianka Muszyna 0:3

- Może dobrze się stało, że dziewczyny przegrały ten mecz, przyda im się lekcja pokory - powiedział po porażce AZS AWF Poznań z Muszynianką 0:3 drugi trener akademiczek Henryk Skrobański.
Poznanianki w kiepskim stylu zakończyły sezon - gładko przegrały we własnej hali decydujący mecz o zajęcie 7. miejsca w rozgrywkach. A przecież do rewanżu z beniaminkiem serii A przystępowały w komfortowej sytuacji, bo trzy dni wcześniej wygrały w Muszynie 3:1. - Nie pokazaliśmy dziś charakteru. Taka porażka, gdy zrobiło się krok naprzód na wyjeździe, jest nie do przyjęcia - narzekał szkoleniowiec AZS AWF Jacek Skrok.

W pierwszej partii poznanianki wyszły na prowadzenie tylko raz (6:5), ale do połowy seta na tablicy co chwilę pojawiał się remis. Po sześciu z rzędu zagrywkach Gabrieli Laskowskiej siatkarki znad Popradu prowadziły już 19:12. Wtedy o czas poprosił Jacek Skrok, a fatalną passę przerwał skuteczny atak Alicji Szajek. Losów tego seta poznanianki odmienić jednak nie dały rady. Próbowały wprawdzie wykorzystać swoją najmocniejszą broń, czyli trudną zagrywkę, ale z mizernym skutkiem, bo w szeregach gości tylko libero Maja Soja miała niekiedy problemy z odbiorem.

Po zmianie stron to akademiczki długo dyktowały warunki, a w ataku błyszczała Katarzyna Wellna. Poznanianki prowadziły już 15:10, lecz po drugiej przerwie technicznej Muszynianka zaczęła mozolnie odrabiać straty. Siatkarki z Muszyny miały też sporo szczęścia. Zrobiło się tylko 21:20. A kiedy Szajek atomowym atakiem próbowała wykorzystać setbola, Irina Bajdiuk cudem podbiła piłkę. Wszyscy byli przekonani, że piłka uderzy w sufit, ale ta ominęła wszystkie elementy konstrukcyjne dachu... Kolejny atak Szajek był już niecelny (zrobiło się 24:24), a seta poznanianki przegrały po własnych błędach: w antenkę uderzyła Ewa Kotewicz, a Szajek znów zagrała w aut.

Muszynianka konsekwentnie punktowała akademiczki także w secie trzecim. Jeden z członków klubu kibica AZS AWF wytrwale machał w tym czasie białą chusteczką w kierunku Jacka Skroka. - Trudno zrozumieć, o co chodzi kobietom - denerwował się poznański trener. - Gdybym miał opisać ten mecz, musiałbym użyć mocnych słów - dodał. - Podeszłyśmy do meczu zbyt pewne siebie. Musimy wyciągnąć z tego wnioski, zwłaszcza jeśli chodzi o mobilizację i walkę ze stresem. Najgorzej jest wtedy, gdy na boisku trzeba zmagać się z sobą i swymi słabościami, a nie z przeciwnikiem. Tak było dziś, bo przecież Muszynianka nie pokazała dziś nic wielkiego - powiedziała po spotkaniu kapitan AZS AWF Alicja Szajek.

AZS AWF POZNAŃ0
MUSZYNIANKA MUSZYNA3
Sety: 21:25, 24:26, 19:25

AZS AWF: Szajek, Wellna, Koczorowska, Baran, Żebrowska, Kotewicz oraz Walczak (libero), Matyjaszek.

Muszynianka: Pavelkova, Mieszała, Sieradzan, Chrostek, Laskowska, Bajdiuk oraz Soja (libero), Szkudlarek, Chojnacka.