Półfinał Ligi Mistrzów: Monaco - Chelsea 3:1

AS Monaco - Chelsea 3:1 w półfinale Ligi Mistrzów. Francuzi strzelali zwycięskie gola grając w dziesiątkę. A trener gości Claudio Ranieri, jeszcze przed pierwszym gwizdkiem stwierdził: Nawet jak zdobędę puchar, Abramowicz i tak mnie wyrzuci
Jakie mieliście dostać premie za awans do półfinału? - zagadnął piłkarzy Roman Abramowicz pod szatnią londyńskiej drużyny po triumfie nad Arsenalem. Kiedy usłyszał, że 50 tys. funtów, stwierdził "pomnóżmy to razy dwa". Z majątkiem szacowanym na 7,5 miliarda różnicy Roman Abramowicz nie zauważy, nawet jeśli za zdobycie trofeum wypłaci obiecane... 200 tys. na głowę.

Crespo i tu, i tam

Ten cel trochę się wczoraj oddalił, m.in. dlatego, że goście wytrzymali z czystym kontem ledwie kwadrans. Co było o tyle zaskakujące, że zaczęli nastawieni wyraźnie defensywnie, a w tej edycji Champions League bez straconego gola przetrwali 495 minut. Imponującą passę przerwał im w półfinale dopiero Arsenal.

Francuzi też mogli być zdziwieni. Jerome Rothen to jeden z najlepiej dośrodkowujących piłkarzy ligi francuskiej, ale takie asysty jak wczorajsza nawet jemu zdarzają się rzadko. Wykonywał rzut wolny i piłka, zanim uderzył ją głową Dado Prso, zdążyła się jeszcze... odbić od ziemi. Wszystko przez Hernana Crespo, który w polu karnym rywala imponuje intuicją do gry w powietrzu, ale we własnym minął się z futbolówką, myląc Marcela Desailly'ego i innych obrońców gości. Chorwat strzelił więc siódmego gola w sezonie i gospodarze zasłużenie objęli prowadzenie. Zasłużenie, bo nacierali od początku, zwłaszcza na lewym skrzydle bywało groźnie - Mario Melchiot kiepsko radził sobie i z Rothenem, i Evrą.

Wśród gości skrzydła niemal nie istniały, dobrze grał za to duet środkowych pomocników - ofensywny Lampard i defensywny Makelele. To ten pierwszy rozpoczął akcję dającą wyrównanie. Do siatki trafił Hernan Crespo, jeden z największych - w zamiarze - gwiazdorów ściągniętych przez Abramowicza, którzy jednak wciąż nie błysnęli. Argentyńczyk długo leczył kontuzję, wczoraj od początku łaknął gola, jak już rywale łapali go na spalonym, to siedmiometrowym. W końcu dopiął swego, wykorzystując podanie Eidura Gudjohnsena.

Jak się bronić, to strzelać

Drugą połowę gospodarze zaczęli znakomicie. Po uderzeniu Prso refleksem popisał się Marco Ambrosio, po uderzeniu Fernando Morientesa z bramki piłkę wybijali obrońcy. Gdy wydawało się, że zepchną rywali do głębokiej defensywy, Zikos padł w polu karnym po starciu z Makelele. Sędzia sytuację zignorował, więc klepnął rywala w głowę. A ten po ułamku sekundy refleksji padł na ziemię.

Arbiter zareagował tak, jak chciał. Wyciągnął czerwoną kartkę.

Prowadzący Monaco Didier Deschamps zdjął więc napastnika - Prso. A prowadzący Chelsea Claudio Ranieri wprowadził trzeciego napastnika - Jimmy'ego Floyda Hasselbainka.

I nic się nie zmieniło. To Francuzi byli groźniejsi. Każda wrzutka Rothena powodowała drżenie łydek bramkarza Ambrosio, z przodu za dwóch harował bohater półfinałów Ludovic Giuly. Końcówka była już piorunująca. Najpierw ósmego gola w rozgrywkach strzelił Fernando Morientes, pięknym strzałem z woleja posyłając piłkę w okienko. Wreszcie w 83. minucie Shabani Nonda, król strzelców ligi francuskiej minionego sezonu, potrzebował kilkunastu sekund po wejściu na boisko, by trafić do siatki. 3:1. Pierwsza wyjazdowa porażka Chelsea w LM stała się faktem.

Abramowicz bez pojęcia

Morale w zespole mogło jednak upaść, bo jeszcze przed meczem wybuchła bomba. Ranieri powiedział hiszpańskiej "Marce", że Abramowicz zupełnie nie zna się na piłce, a w ogóle to go w futbolu być nie powinno. - Zwolni mnie niezależnie od wyników, bo od razu chciał Erikssona - mówił. - Spotkał się z nim jeszcze latem, ale Szwed powiedział, że nie zostawi angielskiej kadry. Następnego dnia Rosjanin wezwał mnie i stwierdził: "robisz dobrą robotę, pracuj dalej, prowadź zespół do wygrania Champions League". Ale wiem, że cały czas szuka kogoś innego i nawet gdybym wygrał Ligę Mistrzów, on mnie wyrzuci. Chce mojej krwi. Już czuję ostrze szpady w plecach - dodał Włoch.

- Ale co ja na to poradzę, rządzi ten, kto ma pieniądze, a futbol ich potrzebuje. Abramowicz nakupował piłkarzy, wszystko robiąc w pośpiechu, i uważa, że drużyna powinna wygrywać od następnego dnia. Ciągle coś mu się nie podoba, a to wyniki, a to styl, a przecież Chelsea gra najbardziej latynoski futbol w Premier League - wyjaśniał Ranieri. Włoch dodał, że czuje za to sympatię Anglików. - Jestem spontaniczny, mówię co myślę jak to Włoch, a to ujmuje Anglików. Sami są tacy poprawni, ważą każde słowo, podoba im się ktoś reagujący żywiołowo. Poza tym współczują mi. Abramowicz i jego ludzie chyba po prostu nie podobają się Anglikom, dlatego kibice stoją po mojej stronie - stwierdził Ranieri. - Co z tego, jeśli i tak mnie wyrzuci. Już jestem martwy.

Rotacji niedobre skutki

Na pytanie kto wygra Champions League Ranieri odpowiada, że Deportivo albo Porto. - Matko, jak oni zagrali z tym Milanem! Zamiast biegać, chyba jeździli ferrari. To był wielki mecz - mówił o ćwierćfinałowej potyczce AC Milan z Deportivo. - Real? Gwiazdy były wyczerpane, więc logiczne, że poległ. W drużynie musi być rotacja. Nawet najwięksi piłkarze muszą mieć choć moment odpoczynku.

Jak powiedział, tak zrobił. Gdy sędzia wyrzucił Zikosa, gdy poczuł się pewniej, na boisku pojawił się m.in. Niemiec Robert Huth. A gole strzelali rywale. Bo Real wyeliminowali nie tylko dlatego, że madryckie gwiazdy były zmęczone.

MONACO - CHELSEA 3:1 (1:1): Prso (17.), Morientes (77.), Nonda (84.) - Crespo (22.). Rewanż za dwa tygodnie.

Czerwona kartka: Zikos (52.) - Monaco.

MONACO : Roma - Ibarra, Givet, Rodriguez, Evra - Bernardi, Zikos, Rothen (89. Plasil), Giuly (83. Nonda) - Morientes, Prso (57. Cisse).

CHELSEA: Ambrosio - Melchiot (62. Hasselbaink), Desailly, Terry, Bridge - Gronkjaer (46. Veron), Lampard, Parker (69. Huth), Makelele - Crespo, Gudjohnsen.