Agata Wróbel przed ostatnią szansą na wywalczenie kwalifikacji do Igrzysk Olimpijskich w Atenach

Agata Wróbel, sztangistka Górala Żywiec, staje przed ostatnią szansą wywalczenia kwalifikacji do Igrzysk Olimpijskich w Atenach. Dobry wynik na mistrzostwach Europy w Kijowie może jednak zdać się na nic, jeżeli w zawodach słabo wypadną pozostałe koleżanki z reprezentacji.
We wtorek w Kijowie rozpoczęły się mistrzostwa Europy w podnoszeniu ciężarów. Dla polskich sztangistek to już ostatnia szansa na wywalczenie przepustek do Aten.

Polska walczy o dwie kwalifikacje, stanie się tak jedynie w przypadku, gdy nasze dziewczyny wygrają klasyfikację drużynową. O pierwsze miejsce Polki prawdopodobnie będą rywalizować z drużynami Francji i Hiszpanii. Oprócz Wróbel silnymi punktami zespołu powinny być również Aleksandra Klejnowska i Dominika Misterska, które wróciły do kadry po dwuletniej dyskwalifikacji (doping).

- Przez to, że nie wszystko zależy tylko ode mnie, stres będzie podwójny. Mogę czuć się świetne, podnosić ogromne ciężary, a na olimpiadę i tak mogę nie pojechać - podkreśla Wróbel.

Sztangistka Górala Żywiec żałuje, że tak słabo wypadła na ubiegłorocznych mistrzostwach świata w Vancouver, gdzie zajęła dopiero siódme miejsce i w konsekwencji kwalifikacja olimpijska przeszła jej koło nosa.

Po zawodach w Kanadzie Wróbel w złości rzuciła, że to koniec jej kariery. Nerwową atmosferę podsycał konflikt z Ryszardem Soćko, trenerem kadry.

- Teraz już jest wszystko dobrze. Chociaż złe wspomnienia zostały, staram się do nich nie wracać. Vancouver na pewno się nie powtórzy! Czuję, że na Ukrainie moc będzie ze mną - uśmiecha się góralka z Żywca.

Wróbel stanie na pomoście ciężarowym w Kijowie w najbliższy piątek. - Do zawodów przygotowywałam się bardzo solidnie. Nie dźwigam jeszcze na poziomie swoich rekordów życiowych, ale mam nadzieję, że najwyższa forma przyjdzie w sierpniu, gdy będę rywalizować w Atenach - dodaje.

Już tradycją jest, że przed ważnymi startami sztangistce Górala dokuczają kontuzje. - Mam bóle kolan, nadgarstka. Najbardziej dokucza mi nadgarstek, cały czas jestem na zastrzykach - smuci się zawodniczka.

Wróbel pojedzie na Ukrainę pierwszy raz w życiu. - Jestem ciekawa, jak wygląda Kijów. Podobno jest piękny. Mam nadzieję, że miasto będziemy zwiedzać z koleżankami w dobrych humorach - kończy.





Rekordy Wróbel

podrzut - 162,5 kg (Sydney 2000)

rwanie - 132,5 kg (Sydney 2000)

Aktualne wyniki

podrzut - 155 kg

rwanie - 125,5 kg