Zagłębie Sosnowiec - Śląsk Wrocław 3:0 (1:0)

III LIGA PIŁKI NOŻNEJ. Śląsk nie podjął walki w Sosnowcu, rozegrał bardzo słaby mecz i przegrał z Zagłębiem 3:0. Zagłębie może już przyjmować gratulacje z okazji awansu do II ligi, a Śląsk musi przygotowywać się do baraży
To był chyba najsłabszy pojedynek wrocławian w tym sezonie. W zasadzie przez większą część spotkania Śląsk nie istniał na boisku - to efekt znakomitej postawy graczy Zagłębia. Miejscowi od początku grali niezwykle agresywnie, stosowali pressing już przed polem karnym wrocławian i nasi gracze mieli ogromne problemy z wyprowadzeniem piłki z własnej połowy. Słabo prezentowali się wszyscy piłkarze Śląska, obrońcy popełniali proste błędy, a zawodnicy drugiej linii w żaden sposób nie potrafili nawiązać równorzędnej walki z rywalami. Niepewnie spisywał się grający na pozycji stopera Tęsiorowski, całkowicie zneutralizowany został Grabowski.

- Czas niektórych zawodników już się kończy - przyznał później trener Śląska Grzegorz Kowalski.

Po ostatnim meczu z Rozwojem Katowice szkoleniowiec wrocławian, niezadowolony z gry defensywnej swojego zespołu, zapowiadał zmiany. I tak się stało. W podstawowym składzie wyszedł Tęsiorowski, Lis został przesunięty na lewą obronę, a Sasin na lewą pomoc. Natomiast na ławce rezerwowych usiadł Małecki, który pojawił się na murawie, gdy Śląsk przegrywał już 0:3.

- Postawiłem na doświadczenie i może trochę przekombinowałem - przyznał na konferencji prasowej trener Kowalski. - Kuba Małecki nie zagrał od pierwszych minut, bo od pewnego czasu był w słabszej formie. On jest uczuciowo niezwykle mocno związany ze Śląskiem i nieraz emocje brały u niego górę na rozsądkiem - tłumaczył się Kowalski.

Ale takie roszady nie dały żadnych efektów. Zepchnięty do defensywy Śląsk był bezradny i atakował schematycznie, nieudolnie. Obrońcy grali długie piłki z pominięciem drugiej linii do Kosztowniaka, który strącał je głową do partnerów. Nic to nie dawało, gdyż w pierwszej połowie wrocławianie ani razu nie zagrozili bramce rywali. - Przegrywaliśmy większość pojedynków jeden na jednego i stąd wynikały nasze błędy i zdecydowana przewaga Zagłębia - mówił po spotkaniu napastnik Śląska Tomasz Kosztowniak.

W podobny sposób wypowiadał się inny napastnik Krzysztof Ulatowski: - Mieliśmy na początku zagrać ostro, agresywnie i strzelić bramkę, ale nic z tego nie wyszło. Graliśmy długie piłki na Tomka Kosztowniaka, który miał je strącać głową do mnie i Marcina Wielgusa. Ale nic z tego nie wynikało.

Natomiast Zagłębie bez problemów stwarzało sobie dogodne sytuacje bramkowe, jednak dwukrotnie Ujek i raz Drzymont nie potrafili ich wykorzystać. W zespole z Sosnowca bezbłędnie spisywał się Stemplewski, niepodzielnie dominujący na swojej połowie, oraz bardzo dobrze dysponowany Lachowski, który rządził i dzielił w środku boiska. Przewaga miejscowych musiała zakończyć się zdobyciem gola - w 29. min Ujek znalazł się ponownie sam przed Janukiewiczem i pewnie trafił do siatki.

Po przerwie obraz gry praktycznie się nie zmienił, mimo że trener Kowalski dokonał dwóch zmian, wprowadzając na boisko Szewczyka oraz Bindę. Zagłębie nadal z łatwością dochodziło do sytuacji strzeleckich - po kwadransie gry Skrzypek przegrał pojedynek sam na sam z wrocławskim bramkarzem.

Losy meczu na szczycie III ligi rozstrzygnęły się w ciągu 120 sekund. Najpierw Koźmiński, będąc sam przed bramkarzem Śląska, podwyższył na 2:0, a chwilę później Janukiewicz zbyt krótko wypiąstkował piłkę, a Rak technicznym uderzeniem głową posłał piłkę pod poprzeczkę.

Dopiero w ostatnich minutach - gdy wynik rywalizacji był przesądzony - Śląsk zaczął prezentować przyzwoitą dyspozycję. Wrocławianie wreszcie zaczęli rozgrywać szybkie, pomysłowe akcje i wówczas wypracowali sobie najlepszą okazję bramkową. Niestety, Małecki w sytuacji sam na sam trafił piłką w bramkarza Zagłębia.

Mimo że do końca rywalizacji pozostało jeszcze wiele spotkań, to już teraz losy walki o pierwsze miejsce w tej grupie III ligi zostały rozstrzygnięte - Zagłębie Sosnowiec ma ogromną przewagę i bezpośrednio awansuje do II ligi. A Śląsk będzie musiał walczyć o awans w dwumeczu barażowym z 13. zespołem II ligi.

ZAGŁĘBIE - ŚLĄSK 3:0 (1:0)

Bramka: 1:0 - Ujek (29), 2:0 - Koźmiński (72), 3:0 - Rak (74).

Zagłębie: Rydel - Rak, Treściński, Drzymont, Antczak - Skrzypek (73. Malinowski), Stemplewski (83. Jajeśniak), Lachowski, Chwalibogowski (46. Łuczywek) - Ujek, Stolpa (62. Koźmiński).

Śląsk: Janukiewicz - Wróbel Ż, Tęsiorowski (69. Małecki), Ignasiak, Lis - Wielgus (46. Binda), Flejterski, Grabowski (46. Szewczyk), Sasin Ż - Ulatowski (61. Kowalczyk), Kosztowniak.

Sędziował: Zbigniew Rutkowski. (Poznań). Widzów: 8000.

Mariusz Wiśniewski

Dla Gazety

Radosław Flejterski

pomocnik Śląska

Założenia były zupełnie inne niż to, co zagraliśmy. Mieliśmy wyjść i ostro zaatakować Zagłębie w pierwszych 15 minutach, a wyszło zupełnie coś innego. Zagraliśmy jak frajerzy. Nie podjęliśmy walki, wyglądało to tak, jakby Zagłębiu bardziej zależało na zwycięstwie niż nam. Może trochę przerosła nas ranga tego spotkania. Dopiero jak przegrywaliśmy już 3:0, zaczęliśmy grać lepiej.

Paweł Sasin

pomocnik Śląska

W szatni przed wyjściem na mecz mówiliśmy sobie, że zaczynamy ostro od początku. Nie wiem dlaczego, ale zaprezentowaliśmy zupełnie coś innego. Brakowało nam zaangażowania, woli walki. To Zagłębie nas przycisnęło i w pierwszej połowie ani razu nie zagroziliśmy ich bramce. Do zakończenia sezonu jeszcze dużo meczów, ale już teraz musimy myśleć o barażach. Najważniejsze, aby teraz grać dalej i się nie załamywać, choć zdaję sobie sprawę że najbliższe dni będą ciężkie.

Mariusz Ujek

napastnik Zagłębia

Bardzo chcieliśmy się zrewanżować za porażkę jesienią i z tego przede wszystkim teraz się cieszymy. Na świętowanie awansu do II ligi jeszcze przyjdzie czas. Śląsk zagrał tak jak we Wrocławiu, natomiast my odwrotnie. W dwumeczu jest remis, ale to my jesteśmy wyżej w tabeli i na szczęście o awansie nie będą decydować karne. Głęboko wierzę w to, że spotkamy się w II lidze, bo Śląsk ma takich piłkarzy, że na pewno sobie w barażach poradzi.

Zdaniem trenera

Grzegorz Kowalski

trener Śląska

Po takim meczu ciężko mi cokolwiek powiedzieć. Zagłębie zagrało tak jak my jesienią u siebie. W moim zespole brakowało determinacji i zdecydowania. Przegrywaliśmy indywidualne pojedynki i nasza gra wyglądała tak, jak wyglądała. Zagłębie dominowało, grało presingiem, wyglądało, jakby to oni musieli wygrać ten pojedynek. W dwumeczu jesteśmy na remis, ale to nie są puchary. Gratulacje dla Zagłębia za całokształt gry w lidze.

Pisarski do dymisji

Rozważam podanie się do dymisji - stwierdził po porażce z Polonią Słubice trener Chrobrego Wiesław Pisarski.

Miedź Legnica odniosła cenny remis w Bytomiu z Polonią.

Chrobry - Polonia S. 1:2 (1:1)

- Martwi mnie nie tyle porażka, ile to, że nie mam kim grać - mówił zdenerwowany trener Chrobrego Głogów Wiesław Pisarski. Jego zespół zagrał bez siedmiu podstawowych graczy i uległ u siebie jednej z najsłabszych drużyn. Absencja większości piłkarzy spowodowana była kontuzjami. Urazy uniemożliwiły grę Cuperowi, Buczkowi oraz Gałązkiewiczowi, natomiast nieobecność czołowego snajpera zespołu Jarosława Helwiga trener tłumaczył wyjazdem służbowym...

- Jarek pracuje w muzeum i musiał w pilnej sprawie wyjechać - mówi Pisarski. - Specjalny zapis w kontrakcie gwarantuje mu takie wyjazdy. Ja z nim umowy nie podpisywałem - zastrzega. - Zresztą Jarek zawsze mówił, że z samej piłki nożnej nie jest w stanie wyżyć. I ja mu się nie dziwię. A podobno ma talent do rysowania, więc go wykorzystuje.

Gospodarze grali słabo i bardzo chaotycznie. Goście nieźle w obronie, a w ataku spokojnie czekali na swoją szansę. I się doczekali. Bramkę po dośrodkowaniu Timoszyka zdobył Kawczyński. Chrobry rzucił się do odrabiania strat, ale dwa strzały Tomasiaka nie trafiły w światło bramki. W 33. minucie w końcu padła wyrównująca bramka. Trznadel po indywidualnym rajdzie prawą stroną dośrodkował piłkę w pole karne. Zamykający akcję Żmudziński trafił do siatki z kilku metrów.

Po przerwie mecz był słaby. Akcji pod obiema bramkami było jak na lekarstwo. Zawodnicy nawet nie próbowali strzelać z dystansu. Nie wiadomo, jak potoczyłyby się losy meczu, gdyby w 59. min, po podaniu Tomasiaka, Pojnar trafił do bramki, a nie w ręce bramkarza gości. W 64. min przyjezdni zdobyli zwycięską bramkę. Timoszyk otrzymał podanie ze środka boiska za plecy obrońców i w sytuacji sam na sam lobem pokonał Długosza.

Chrobry Głogów - Polonia Słubice 1:2 (1:1)

Bramki: 0:1 Kawczyński (13), 1:1 Żmudziński (33), 1:2 Timoszyk (64)

Chrobry: Długosz - Opałacz, Piróg, Goliasz - Smolin, Bukraba, Trznadel, Żmudziński (84. Winniczuk), Tomasiak - Pojnar, Węglarz (56. Sybis).

Polonia: Biały - Dobras, Marycki, Pilczuk - Hebda, Andrzejkowicz, Dzwończyk (84. Chwesiuk), Janik, Timoszyk, Łagiewka - Kawczyński.

Polonia Bytom - Miedź Legnica 1:1 (1:1)

Losy spotkania rozstrzygnęły się już w pierwszych 30 minutach. Tuż po kwadransie gry na mocny strzał zza linii zdecydował się Albert Polubiński. Miał sporo miejsca, uderzył pod poprzeczkę i bramkarz gości był bez szans. Wyrównanie padło 10 minut później. Gola zdobył Daniel Tukaj po koronkowej akcji zespołu. W pierwszej połowie legniczanie mieli jeszcze kilka szans na strzelenie bramki. Świetnych okazji nie wykorzystał jednak Krzysztof Łacina oraz Tomasz Szewczuk. Po przerwie spotkanie było już mniej ciekawe. Oba zespoły grały ospale i chaotycznie, a gra toczyła się głównie w środku pola. Jedyną sytuację podbramkową stworzyli gospodarze, ale wprowadzony po przerwie Marek Szemoński nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem. Napastnik Polonii próbował przelobować Szymańskiego, ale piłka zamiast trafić do bramki przeleciała wysoko nad poprzeczką. Spotkanie w Bytomiu było bardzo ostre. Sędzia pokazał aż dziewięć żółtych kartek (w tym siedem dla gospodarzy). Jeden z zawodników Polonii - Paweł Byrski ujrzał w 88. minucie czerwoną kartkę.

Bramki: 1:0 Połubiński (16), 1:1 Tukaj (26)

Miedź: Szymański - Puchalski, Madera, Dymkowski, Monastarski (57. Strożek) - Połubiński (40. Wawreńczuk), Majka, Łacina (46. Maślanka), Kupis (77. Murat) - Szewczuk, Robak.

Pozostałe mecze:

Swornica Czarnowąsy - Walka Makoszowy 1:1. Bramki: Jeleniewski (62) - dla Swornicy, Kowalski (65) - dla Walki. Rozwój Katowice - Carbo Gliwice 1:0. Bramka: Polarz (81). MK Górnik Katowice - Odra Opole 1:0. Bramka: Waluś (27). Włókniarz Kietrz - Promień Żary 0:1 (0:1). Bramka: Kopczyński (16). Ruch Radzionków - Lech Zielona Góra 1:1. Bramki: Mitura (30) - dla Ruchu; Wierzbicki (70) - dla Lecha.

1. Zagłębie215546:17
2. Śląsk204545:19
3. Włókniarz203733:18
4. Odra213622:18
5. Chrobry213026:20
6. Walka213029:24
7. Lech213028:27
8. Miedź212724:24
9. Ruch202620:21
10. Rozwój202620:27
11. Polonia B.202519:21.
12. Promień212325:27
13. Górnik MK192121:28
14. Polonia S.211924:47
15. Swornica201315:38
16. Carbo19108:29