Sport.pl

Chris Byrd po walce: Buczenie mnie nie obchodzi

Nie będę komentować decyzji sędziów. Nie obchodzi mnie, że buczeli na mnie kibice - powiedział po walce Chris Byrd.
Chris Byrd: Nie ma jednego mistrza, który zdominowałby wagę ciężką. Powiem, że trzeba walczyć, aby dowiedzieć się, kto nim jest. Dziś sędziowie zdecydowali, że wciąż nim jestem. Nie będę komentować ich decyzji. Nie obchodzi mnie, że buczeli na mnie kibice. Wiem, że Gołota miał tutaj za sobą swoich ludzi i oni na mnie buczeli. Gdzie indziej być może ja bym miał więcej ludzi za sobą. Ja ich rozumiem, ale nie będę komentować decyzji. Uważam, że Andrzej walczył w zgodzie z moją taktyką. Ja po prostu lubię takie ekscytujące pojedynki. To ja wybrałem taktykę, że będę przy linach i będę je wykorzystywał do balansowania ciałem, co okazało się zresztą błędem, bo tylko jeden, może dwóch sędziów uświadomiło sobie, co ja robię. Ani razu nie byłem w niebezpieczeństwie, ani razu nie zostałem poważnie trafiony. Może trochę mi oko opuchło, ale tylko trochę. Jak to walce. Chcę, aby oddano mi szacunek, że potrafię wyjść i walczyć z pięściarzami większymi ode mnie. Gołota waży 15 kilo więcej ode mnie, ale ja nie poddaję się. Walczę i widzieliście, że robię to dobrze.

Chciałbym się spotkać ze zwycięzcą walki Witalij Kliczko - Corrie Sanders, ale rewanż z Gołotą też wchodzi w grę. Poznaliśmy się nieco bliżej - jestem pewien, że Gołota nie da sobie rady w nowej walce z moimi nowymi pomysłami.

Czy Gołota był lepszy od Byrda?