Przed trzecioligowym hitem w Sosnowcu

Kibice z Sosnowca i Wrocławia nie mają wątpliwości - w niedzielę na Stadionie Ludowym ich drużyny rozegrają wyjątkowy mecz!


Obie drużyny przez 21 lat rywalizowały w pierwszej lidze. W tabeli wszech czasów ekstraklasy Śląsk zajmuje 10. miejsce (891 punkty), Zagłębie jest tylko jedną pozycję niżej (873).

W latach 90. kryzys najpierw dopadł Zagłębie, teraz w długach tonie Śląsk, w efekcie obie drużyny rywalizują już tylko w trzeciej lidze. Tak w Sosnowcu, jak i we Wrocławiu ambicje nadal są jednak ogromne i niemal pewne jest, że jedna z tych drużyn już latem będzie się cieszyć z awansu do drugiej ligi. Na razie bliżej upragnionego celu jest Zagłębie. Sosnowiczanie mają nad rywalem siedem punktów przewagi, ale też jeden mecz rozegrany więcej.

Jesienią na stadionie przy ulicy Oporowskiej górą był Śląsk, który pewnie pokonał Zagłębie 3:0. Sosnowiczanie rozegrali wtedy bardzo słabe spotkanie, rzadko przekraczali środkową linię boiska. - O tamtym meczu już dawno zapomnieliśmy. Teraz gramy u siebie, przed naszą wspaniałą publicznością. Wierzę, że wygramy i już nic nas nie zatrzyma na drodze do drugiej ligi. Będzie 4:0! - przekonuje Tomasz Malinowski, pomocnik drużyny z Sosnowca.

Siła ofensywna obu drużyn jest podobna. Nieoczekiwanie najlepszym strzelcem Zagłębia i w ogóle całej grupy III ligi jest Tomasz Stolpa, który ma na swoim koncie już 11 trafień.

Najgroźniejszym napastnikiem Śląska jest Marcin Wielgus, który pokonał bramkarzy przeciwnych drużyn dziewięć razy.

- Niedawno przeczytałem wypowiedź Grzegorza Kowalskiego [trener wrocławskiej drużyny - przyp. red.], który powiedział, ze Śląsk jest nie do zatrzymania. No, nie wiem... W takiej formie jak Zagłębie jest teraz, to raczej my jesteśmy nie do przejścia. Trener Kowalski to dobry szkoleniowiec, ale trener Tochel jeszcze lepszy. Podobnie jak nasz zespół. Po kolejnych wygranych [osiem spotkań z rzędu - przyp. red.], po środowym zwycięstwie z Rozwojem Katowice złapaliśmy wiatr w żagle. Teraz nikt nas nie zatrzyma. Nie będzie żadnych deklaracji, my po prostu musimy ten mecz wygrać! - podkreśla Marcin Lachowski, rozgrywający Zagłębia.

Mecz w Sosnowcu może zgromadzić rekordową widownię. Organizatorzy są przygotowani na przyjęcie nawet 10 tys. kibiców. Na mecz wybiera się około tysiąca fanów Śląska.

- Nawet jeżeli kibiców z Wrocławia będzie dwa tysiące, to ośmiu tysięcy fanów Zagłębia nie przekrzyczą! Dziś mamy siedem punktów przewagi nad Śląskiem i mocno wierzę, że po niedzielnym meczu nasza przewaga wzrośnie do dziesięciu. Załatwimy awans w niedzielę - uśmiecha się Lachowski.



Wygra Zagłębie

Jedyną drużyną, która w rundzie wiosennej zmierzyła się tak ze Śląskiem, jak i Zagłębiem jest Rozwój Katowice. Katowiczanie przegrali oba mecze, we Wrocławiu ulegli gospodarzom 0:2, a w Sosnowcu 0:3. Który zespół jest silniejszy?

Mirosław Mosór

trener Rozwoju

Siła ofensywna obu drużyn jest podobna. Bardziej poukładani w tyłach są jednak piłkarze Zagłębia. Przy tak wyrównanych drużynach właśnie dobra obrona może zadecydować o losach meczu. Wygra Zagłębie.

not. tod



Liczby meczu

43 mecze rozegrały między sobą Zagłębie i Śląsk, w tym 42 w ekstraklasie

13 razy wygrało Zagłębie

13 razy był remis

17 razy zwyciężył Śląsk



Kartka z kalendarza

Ostatni raz Zagłębie gościło Śląsk Wrocław na Stadionie Ludowym w Sosnowcu

24 sierpnia 1991 roku. Po czterech kolejnych porażkach na inaugurację sezonu 1991/92 Zagłębie wygrało wtedy 2:0 (0:0). Bramki, obie z rzutów karnych, zdobyli: Ryszard Czerwiec (55.) oraz Zbigniew Bałaga (66.). Zwycięstwo na niewiele się zdało, Zagłębie na koniec sezonu spadło z ekstraklasy i nie powróciło do niej do dziś.

opr. tod