Ruud van Nistelrooy w FC Barcelona?

Van Nistelrooy w Barcelonie? Holender nie mówi nie. Manchester United także, ale oprócz wielkich pieniędzy chciałby dostać Puyola. Za wszystkim stoi koncern Nike, który chce stworzyć dream team konkurencyjny dla sponsorowanego przez Adidasa Realu Madryt.
Władze klubu z Camp Nou niepokonanego w Primera Division od 13 spotkań (czwarte miejsce w lidze z 10 pkt. straty do Valencii, ale jednym meczem zaległym) nie kryją, że priorytetem jest pozyskanie napastnika światowej klasy. Po sezonie ma odejść Patrick Kluivert (najprawdopodobniej do Newcastle Utd), który jest coraz mniej skuteczny, za to zarabia rocznie 7 mln euro. Van Nistelrooy tylko 3,2 mln. I to właśnie gaża kolegi z reprezentacji Holandii miałaby skłonić do przenosin do Hiszpanii superstrzelca MU (106 goli w 132 meczach w barwach "Czerwonych Diabłów").

- Nie tylko podwoimy mu pensję, ale też pozwolimy pójść w ślady jego wielkich rodaków Cruyffa i Neeskensa. Jego trenerem będzie młodzieńczy idol Frank Rijkaard, a za plecami będzie miał inspirującego go podaniami geniusza Ronaldinho. Oto nasza oferta - kusi van Nistelrooya prezydent Barcy

Dotąd prezes Barcelony Joan Laporta starał pozyskać snajpera reprezentacji Francji Davida Trezegueta, który jest niezadowolony z niskiego kontraktu z Juventusem Turyn. Dziennik "Sport", napisał nawet, że Francuz jest już niemal zawodnikiem Barcy, którą będzie kosztować 15 mln euro.

We wtorek katalońskich kibiców zelektryzowała jednak wiadomość, że ich prezydent spotkał się z agentem van Nistelrooya Rodgerem Linse. Ten ostatni ma zresztą dom pod Barceloną i pośredniczył w ostatnich latach w transferach na Camp Nou Marka Overmarsa, Edgara Davidsa i Kluiverta. Linse stwierdził, że jego klient nie wyklucza odejścia do Hiszpanii. Nieoficjalnie mówi się, że Holender jest sfrustrowany, bo menedżer Alex Ferguson osłabił zespół, zamiast wzmocnić, sprzedając Davida Beckhama i Juana Verona.

- Nie chcę powiedzieć, że transfer Ruuda do Barcelony jest niemożliwy, bo to nieprawda. Ale myśleć, że miałby tu występować już w przyszłym sezonie to szaleństwo, bo właśnie przedłużył o dwa lata kontrakt z MU. Oba kluby musiałby się dogadać między sobą - powiedział Linse w wywiadzie dla "El Mundo Deportivo".

Van Nistelrooy jest obecnie wyceniany przez MU na 64 mln euro. - Realna suma, jaką musiałaby zapłacić Barcelona, wahałaby się w granicach 35-40 mln euro - powiedział Linse. Według "Sportu", choć Barca ma ponad 160 mln euro długu, byłaby w stanie zapłacić tę sumę, jej budżet na letnie zakupy wynosi bowiem 50 mln euro. Według hiszpańskiej prasy część pieniędzy na transfer Barca miałaby dostać od koncernu Nike, który jest sponsorem klubu, a van Nistelrooy jego gwiazdą reklamową. Budowa dream teamu w Katalonii miałaby być odpowiedzią Nike na Real Madryt, który niedawno przedłużył do 2010 roku kontrakt z Adidasem.

Co na to na Old Trafford? Dyrektor sportowy MU David Gill stwierdził krótko: - Ruud jest nie na sprzedaż. A jednak, jak spekuluje angielska prasa, Ferguson nie sprzeciwiłby się transferowi, o ile Katalończycy do oferowanych milionów dołożyliby obrońcę reprezentacji Hiszpanii Charlesa Puyola. Akurat jedynego z zawodników Barcy, o którym Laporta powiedział, że "wszyscy są na sprzedaż, tylko nie Puyol".

Tymczasem Barcelonie "grozi", że będzie w lecie dysponować większą gotówką do wydania, niż by chciała. Jak bowiem doniosła prasa, właściciel londyńskiej Chelsea rosyjski miliarder Roman Abramowicz oferuje 75 mln euro za Ronaldinho. - Jesteśmy poważnie zaniepokojeni. Ten człowiek ma tyle pieniędzy, że gdy postanowi wepchnąć w rynek kolejne 100 milionów funtów, to dostanie każdego zawodnika, którego zechce - stwierdził wiceprezes Barcelony Sandro Rossell.