Badmintonista Michał Łogosz wraca do Płocka

Jest olbrzymia szansa, żeby Płock był reprezentowany na olimpiadzie w Atenach. A to za sprawą czołowego badmintonisty kraju Michała Łogosza, który chce wrócić do Płocka. Jego ewentualna gra w barwach naszego miasta zależy jednak od pieniędzy
Łogosz i Robert Mateusiak to jedna z najlepszych par deblowych Europy. Obecnie Polacy są na 15. miejscu w rankingu Międzynarodowej Federacji Badmintona (IBF). Ta pozycja gwarantuje im udział w Igrzyskach Olimpijskich w Atenach. Chociaż muszą o nią jeszcze walczyć z parą z Hongkongu. Ale z polskich badmintonistów są bardzo blisko Aten. Teraz obaj zawodnicy reprezentują SKB Suwałki. Jednak w maju Łogoszowi kończy się kontrakt z tym klubem. - Rozmawiałem z Michałem i jest gotów wrócić do Płocka - mówi kierownik Masovii Płock Bogdan Kosz. - Sprawą do załatwienia są kwestie finansowe.

Utrzymanie Łogosza w Płocku kosztowałoby miesięcznie 6 tys. zł brutto. W tej kwocie są pieniądze dla zawodnika, wszelkiego rodzaju składki, zakup sprzętu. - Rozmawiałem już z władzami miasta na ten temat - mówi Kosz. - Od nas wyszła propozycja, żeby decyzje podejmować dopiero po otrzymaniu przez Michała nominacji olimpijskiej.

26-letni Łogosz jest płocczaninem. W badmintona zaczął grać w 1988 r. Jego trenerem był Piotr Byttner. Łogosz przez 10 lat reprezentował płocki klub. W ostatnim roku swojego pobytu w naszym mieście zdobył z ówczesną Stalą srebrny medal drużynowych mistrzostw Polski. Indywidualnie był trzeci w kraju w singlu i mikście. Po wyjeździe z Płocka trafił na krótko do Technika Głubczyce, a później do Suwałk. Jego kariera rozwijała się błyskawicznie. Teraz Łogosz ma na swoim koncie start na olimpiadzie w Sydney, grę na mistrzostwach świata, medale z mistrzostw Europy, tytuły akademickiego mistrza świata i cały worek medali z mistrzostw Polski.

- Michał jest bardzo pracowity. Ma dobrze poukładane w głowie i wie, czego chce - mówi o Łogoszu kierownik Masovii.

Czy Łogosz wróci do Płocka, wyjaśni się w najbliższym czasie. Optymistyczne jest to, że w Płocku rosną jego następcy. Ostatnio świetnie się spisał w krajowym turnieju juniorów Adrian Wasilewski z MUKB MDK, który nominalnie jest juniorem młodszym. Wasilewski w grze singlowej wygrał swoją grupę. Pokonał Radosława Wysoczańskiego (Technik Głubczyce) 17:15 i 15:12 oraz Andrzeja Bogutę (MLKS Wesoła) 15:3, 15:13. Później, w rywalizacji zwycięzców grup, spotkał się najpierw z Michałem Turzyńskim (AZS UW Warszawa). Płocczanin zwyciężył 15:9, 15:11. W półfinale uległ niestety Jarosławowi Suwale (Technik) 11:15 i 12:15.

W mikście Wasilewski wspólnie z Natalią Pocztowiak (Technik) dotarli do finału. Po zaciętym spotkaniu płocko-głubczycki duet przegrał 12:15, 11:15.

Bardzo dobrze spisali się płocczanie podczas wojewódzkich eliminacji do Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży, która jest mistrzostwami Polski juniorów młodszych. Podczas eliminacji awansem do OOM premiowani byli tylko zwycięzcy poszczególnych gier. Reprezentanci MUKB zagrali wszystkie te miejsca. Single wygrali Magdalena Czuchra i Jakub Pełkowski, deble Joanna Kwidzyńska i Sylwia Lemanowicz oraz Andrzej Boguta i Pełkowski. W mikście triumfowali Boguta i Karolina Murawska. W sumie na olimpiadzie, która rozpoczyna się 30 kwietnia w Koninie zagra siedmiu płockich badmintonistów, uczniów SMS-ZST, bo część z nich zakwalifikowała się z list Polskiego Związku Badmintona. - W Koninie liczymy na trzy medale - mówi Kosz. - O złoto powinien postarać się mikst Wasilewski-Pocztowiak. Medale możemy też zdobyć w singlu i deblu chłopców.