ITI kupiło Legię

W czwartek ITI podpisało definitywną umowę z Pol-Motem i kupiło 80 proc. akcji w Klubie Piłkarskim Legia. Za prawie 3 mln zł (faktycznie 750 tys. dol.). ITI przejęło również 19 mln zł długu Legii (w tym 2,5 mln zł pożyczki udzielonej przez ITI). - Nazwisko prezesa klubu podamy do wtorku - oświadczył Mariusz Walter, wiceprezes i współwłaściciel koncernu
Dotychczasowy prezes KP Legia Edward Trylnik dziś żegna się z pracownikami i po świętach wraca do Pol-Motu. Do wczoraj właściciel, prezes holdingu Andrzej Zarajczyk, już się pożegnał. - Ale dostałem propozycję przejęcia symbolicznego udziału w klubie jako Andrzej Zarajczyk. Może to będzie 1 proc. udziałów - mówił po podpisaniu umowy w Warszawskim Centrum Handlowym, na jego 18. piętrze w kancelarii prawniczej C'M'S Cameron McKenna.

Co do nowego prezesa klubu: - Mamy już kandydata. Jest w sile wieku, zna się na finansach, ma praktykę nie tylko w wydawaniu, ale i zdobywaniu pieniędzy. Jego nazwisko podamy najpóźniej do wtorku. Nie jest rudy - mówił Mariusz Walter, nawiązując do tekstu "Gazety" sprzed dwóch miesięcy, gdy napisaliśmy, że prezesem zostanie Zbigniew Boniek.

Do opisu pasuje m.in. Wiesław Wilczyński, były pracownik UKFiT, a wcześniej prezes Polonii Piła, którego kreowaliśmy dwa tygodnie temu. - Formalnie zarząd wybiera Walne Zgromadzenie. Mamy je za trzy tygodnie. Jeżeli nie zdecydujemy się na podanie wcześniej nazwiska nowego prezesa, to opinia publiczna pozna je za jakiś miesiąc - tonuje jednak te wypowiedzi prawnik ITI Jarosław Ostrowski wprowadzony do zarządu klubu.

Prezesa nie ma, jest natomiast zarząd. Oficjalnie podano, że pozostaje w nim dotychczasowy dyrektor finansowy Andrzej Młotek, będzie też wspomniany Ostrowski. Z ramienia mniejszościowego właściciela (20 proc. udziałów) CWKS Legia pozostaje w zarządzie ponad 90-letni mec. Jerzy Lewiński (CWKS w Radzie Nadzorczej ma reprezentować jego prezes gen. Witold Szymański). Krąży plotka, że do zarządu wejdzie Andrzej Strejlau, ale tego - łącznie z zainteresowanym - nikt nie potwierdza. Piąte miejsce jest przewidziane dla niezidentyfikowanego nadal prezesa. Dyrektorem sportowym w miejsce Jerzego Engela będzie Edward Socha, trenerem (ma kontrakt do końca czerwca) zostaje Dariusz Kubicki.

Wielkie nadzieje - mała stabilizacja

Z przyjściem nowego właściciela związane są wielkie nadzieje. Opinia publiczna liczy na spektakularne transfery. ITI jest jednak ostrożne. - Nie jesteśmy z tych, którzy jedzą chochlami, jemy łyżką. W tym sezonie nie ma mowy o transferach, także z powodów formalnych. W następnym pewnie stać nas będzie na uzupełnienia składu, ale nie z pierwszej półki. Nikogo na poziomie Svitlicy ani Vukovicia. Jak wyprowadzimy klub na prostą, jeżeli chodzi o sprawy organizacyjne i finansowe, to wtedy pomyślimy o wzmocnieniach. Niczego nie robimy na krótką metę - wyjaśniał Walter.

- Najpierw w ciągu kilku miesięcy musimy spłacić zobowiązania klubu. Szybko, bo wszystkie są przeterminowane. Rozmawiając z tymi, którym należą się pieniądze, ustalamy harmonogram spłat - powiedział Jan Wejchert, jego partner w interesach i prezes koncernu. W pierwszej kolejności zostaną uregulowane zobowiązania wobec piłkarzy. Na razie zapłacono im zaległą ratę za grudzień, już ruszyły spłaty premii za mistrzostwo Polski zdobyte w 2002 roku. Z 3,5 mln zł, z których niedawno na kontach piłkarzy było ledwie 10, jest już 45 proc.

Gwiazdy w kanałach

- Mamy kilka kanałów telewizyjnych i poprzez nie będziemy starali się upowszechniać rzeczywiste gwiazdorstwo piłkarzy Legii - mówił wczoraj Walter. - Dziś już mamy kilka potencjalnych gwiazd. Choćby Jacka Zielińskiego - dla nas symbolu rzetelności, profesjonalizmu, wierności wobec klubu. Jest Marek Saganowski, który ma wszelkie dane, by zakotwiczyć w Warszawie. Do tego jego partner w ataku Piotr Włodarczyk. Nie chciałbym nikogo pokrzywdzić, jednak to Artur Boruc ma wszelkie dane, żeby ściągać na stadion kobiety. Ich, ale nie tylko, będziecie na pewno często oglądać w telewizji. Kto oglądał ostatnie mecze Ligi Mistrzów, ten wie, czego brakuje stolicy 40-milionowego kraju - wizerunków gwiazd na t-shirtach, pisków młodych pań, gdy idole pojawią się na boisku i poza nim.

Andrzej Zarajczyk był na ostatnim meczu Legii w Poznaniu z Lechem. -

Jeżeli kibice nas przyjmą, to chcemy z prezesem Trylnikiem wstąpić do Stowarzyszenia Kibiców - mówił ustępujący właściciel klubu. - Żal opuszczać Legię, ale też cieszymy się, że z kilku ofert udało nam się wybrać bodaj najlepszą. Potężną, medialną grupę finansową, która zapewni Legii wzmocnienia, a również i szerszy rozwój.

Będzie nowe logo

Prawa do nazwy i klubowego herbu, wspólnego dla wszystkich sekcji, należą do CWKS Legia. ITI chciał je przejąć i używać przez KP. CWKS stawiał warunki, m.in. żądając opłaty w wysokości 25 tys. zł miesięcznie, czyli 300 tys. rocznie. Rozmowy zostały zerwane.

W statucie spółki istnieje zapis, że decyzję o zmianie logo zarząd może podjąć tylko jednogłośnie. A dopóki jest w niej przedstawiciel CWKS, to takiej decyzji nie będzie. Tak więc, podwyższenie kapitału i oderwanie KP od CWKS Legia wydaje się nieuniknione.

Jan Wejchert: Nasza Rada Nadzorcza wyznaczyła termin zakończenia negocjacji, który nie został dotrzymany. Negocjacje nie będą kontynuowane. Musimy zapewnić klubowi własne logo nieobarczone żadnymi roszczeniami. Pracujemy nad jego kształtem. Na pewno nasze projekty spróbujemy skonsultować z kibicami. Prezentacji projektów dokonamy za dwa-trzy miesiące.

Jacek Barszcz, rzecznik CWKS Legia: Wysłaliśmy do ITI pismo z prośbą o spotkanie. Skoro nie ma odpowiedzi, to wdrażamy dawno już opracowaną strategię. Za pół roku ruszy szeroko zakrojona sprzedaż gadżetów z historycznym logo. Jeżeli ITI będzie chciało się od nas odciąć - podniesie kapitał i z 20 proc. w KP Legia zostanie nam np. trzy - to stracimy miejsce w zarządzie. Chcę ostrzec, że nazwa Legia jest zastrzeżona przez CWKS Legia w urzędzie patentowym. Klub Piłkarski może jej używać tylko dlatego, że my w nim jesteśmy, a KP Legia to jedna z naszych sekcji. Jeżeli sytuacja się zmieni, klub z Łazienkowskiej nie będzie mógł używać nie tylko historycznego logo, ale i nazwy Legia. Pan Wejchert ma inne zdanie, jednak nie jest tak, jak sądzą jego prawnicy.