CWKS chce wznowienia rozmów z ITI

ITI w czwartek podpisuje z Pol-Motem definitywną umowę w sprawie kupna 80 proc. akcji w KP Legia SSA. Nadal nie ma jednak praw do klubowego znaku, czyli herbu z literą "L" w czarnym kółeczku. Ma je CWKS Legia, właściciel 20 proc. ITI w przypadku fiaska rozmów chce wyprodukować nowe logo. - Kto będzie chciał kupować gadżety z innym znakiem? - pytają retorycznie kibice
Do tej pory pomiędzy koncernem a holdingiem obowiązywała umowa przedwstępna. W czwartek wieczorem Legia gra z Górnikiem Polkowice. Przed meczem z Polonią spiker ogłosił, że ITI - po długich wahaniach się zdecydowało. Teraz znowu kibice zgromadzeni na stadionie przy Łazienkowskiej (nie licząc odbiorców TVN) dowiedzą się pierwsi.

Tygodnik "Nasza Legia" zamierza natomiast zorganizować debatę o logo z "elką". Podobno jest zgoda obu stron. Oznaczałoby to wznowienie negocjacji między CWKS a ITI. Kiedy? Nie wiadomo. Współwłaściciel koncernu Mariusz Walter dopiero wczoraj wieczorem wrócił z Hiszpanii.

"L" za 25 tys. miesięcznie

Do tej pory w Klubie Piłkarskim "Legia" Sportowa Spółka Akcyjna 80 proc. udziałów miał holding Pol-Mot. 20 proc. należało i nadal powinno należeć do wielosekcyjnego klubu CWKS Legia.

KP ma 18 mln zł długu. Wraz z zakupem akcji należących do Pol-Motu długi znikną. Spłaci je ITI. Prawa do herbu i klubowego znaku należą jednak do CWKS.

ITI przed zakupem udziału w KP długo stawiało warunki - prawa do dzierżawy terenów wokół stadionu przy Łazienkowskiej (należących do miasta), pieniądze od miasta na modernizację obecnie istniejącego stadionu oraz na budowę nowego i prawa do wykorzystywania logo Legii w celach marketingowych. Dwa pierwsze warunki zostały spełnione...

Trzeci nie, bo: za wykorzystywanie logo CWKS chciał dostawać 25 tys. zł miesięcznie, 20 proc. zysków ze sprzedaży gadżetów oraz pewne miejsce w zarządzie i radzie nadzorczej KP. ITI zaproponowało wyłączność na użytkowanie znaku. Żadna licencja go nie interesowała. A jak nie, to: CWKS w odstawkę i nowe logo. Tylko że...

- Nie chcemy nowego znaku. Przypomnijmy sobie, jak sprzedawały się pamiątki z napisem Legia Daewoo. Dla nas to musi być Legia i znak musi być także ten sam - mówią kibice. I z tym zdaniem nowy właściciel KP Legia SSA musi się liczyć. Zresztą w zarządzie KP zasiada przedstawiciel CWKS, a decyzja w sprawie zmiany herbu może zapaść tylko jednogłośnie. Nie ma natomiast zagrożenia, że piłkarze mogliby nie grać pod nazwą Legia (CWKS ma też prawa do nazwy). Przy Łazienkowskiej jest KP Legia Warszawa, przy Fortach Bema CWKS Legia. I tak to zawsze można rozdzielać.

Nie tylko piłka

CWKS wynajął firmę z Poznania, która robiła rozpoznanie rynku dla Lecha. Okazało się, że w stolicy Wielkopolski z tytułu sprzedaży klubowych pamiątek możliwe jest osiągnięcie zysku w wysokości 1,6 mln zł rocznie. Legia to marka bardziej rozpoznawalna od Lecha, więc zysk powinien być większy.

- Ale nawet, gdyby był taki sam, to uznaliśmy, że 300 tys. zł dla nas jest adekwatne. ITI miałoby na czysto co najmniej 1,3 mln. Zgodnie z podziałem udziałów my mielibyśmy 20 proc. zysków ze sprzedaży pamiątek, ITI miałoby 80 proc. - uważa Jacek Barszcz, rzecznik CWKS.

ITI ostrzegł partnera, że w przypadku niedojścia do porozumienia jest w stanie podwyższyć kapitał i wtedy borykający się z kłopotami finansowymi CWKS (ma 8-9 mln zł długu i przegraną w sądzie sprawę z Januszem Romanowskim domagającym się odzyskania środków, które włożył w latach 90., kiedy wraz z wojskiem był współwłaścicielem i sponsorem sekcji piłkarskiej) straci swoje 20 proc. i zostaną mu trzy (koncern składał zresztą propozycję wykupienia 19 proc. i pozostawienia CWKS 1 proc. udziałów). CWKS Legia już raz - choć w mniejszym stopniu - taką sytuację przeżywał. W 2001 r. kapitał podwyższył Pol-Mot i z 70 proc. stał się właścicielem 80.

- Pan Walter mówi, że piłka nożna jest najważniejsza. Zgoda, ale CWKS Legia to 14 sekcji. W tym także sekcja piłki nożnej juniorów, oczywiście działająca z zadaniem dostarczania najzdolniejszych na Łazienkowską. Zarzuca się nam, że nic nie robimy, tylko czekamy na to, co zrobi ITI, i chcemy czerpać zyski. A ja mogę powiedzieć, że zgłosił się do nas australijsko-angielski inwestor, który chciałby wybudować nam halę i pomóc klubowi. Chce tylko dzierżawy wieczystej lub aktu własności do gruntów. Mimo poklepywania po plecach przez kolejnych ministrów Legia od 1989 r. nie została uwłaszczona. My podjęlibyśmy działania, tylko ręce wiąże nam brak decyzji władz - deklaruje radca prawny CWKS Paweł Rybiński.

Nie ma wody na pustyni

- CWKS musi mieć jakieś aktywa, bo w końcu upadnie. Chcemy, żeby Legia z powrotem była Legią. Jesteśmy jednak skazani na walkę samotną. Nie stoi za nami TVN, nie stoi nikt. Wygląda, jakby zamierzano nam dać kopa w tyłek i powiedzieć pa pa - mówi Gerard Miciński, członek zarządu CWKS, prezes sekcji zapaśniczej.

CWKS Legia w konfrontacji z ITI faktycznie występuje z pozycji ubogiego krewnego. Od 19 listopada w urzędzie miasta leży pismo o dotacje na utrzymanie obiektów. 15 kwietnia przy Fortach Bema nie będzie wody w kranach. Na takiej "pustyni" to jednak nie dziwi. Drogi dojazdowe w jeszcze gorszym stanie niż średnia krajowa. Ale lepsze być nie mogą. Na remont nie ma pieniędzy.

Dyrektor CWKS Legia Lech Święcicki próbował spotkać się z władzami miasta - bez skutku.

- To nie tak, że nic nie robimy. Mamy wizję, mamy możliwość pozyskania inwestorów. Nie mamy tylko na nic pozwoleń. Prowadzimy 14 sekcji, w których jest zatrudnionych 67 trenerów, ćwiczy u nas 833 zawodników. Nasze racje nie mogą być marginalizowane. Naprawdę kibicujemy ITI. Tylko mimo naszych kłopotów prosimy o partnerstwo. Wszyscy na tym zyskamy. Pewnych spraw nie można przeliczyć na złotówki - mówi dyrektor sportowy CWKS Janusz Kopaniak.

ITI z przyjemnością

- Z przyjemnością przyjęliśmy fakt zainteresowania Legią przez ITI. Zanim koncern się pojawił, my już rozpoczęliśmy działania zmierzające do prawnej ochrony klubowego znaku. Tylko się wstrzymaliśmy, bo pojawiła się szansa na lepszą przyszłość. Teraz ITI mówi, że KP Legia może mieć nowy znak. Chyba nikt tego nie chce - ani my, ani nasz partner w rozmowach, ani kibice - mówi mec. Rybiński.

- I nie chcemy konfrontacji pomiędzy KP a CWKS Legia. Zdajemy sobie sprawę, że obecność ITI to szansa dla klubu. Pol-Mot był zbyt słabym partnerem. Obecny CWKS to jednak też inny partner niż jeszcze niedawno. Z wojskiem mamy już niewiele wspólnego, choć oczywiście naszym prezesem jest nadal pan generał. Chcemy się dzielić prawami do znaku i to na zasadach takich, że partner silniejszy ma zysk adekwatny do swojej pozycji. Nie możemy jednak całkiem dać się wyeliminować - mówi dyrektor CWKS Lech Święcicki.

Głos w sprawie zabiera także Józef Grudzień (członek Koła Seniorów CWKS Legia) - mistrz i wicemistrz olimpijski w boksie, tak samo utytułowany, jeżeli chodzi o mistrzostwa Europy.

- Byłem z Legią związany od 1959 do 1968 r. Wraz z innymi zawodnikami, jak było trzeba, osobiście remontowaliśmy budynek na Fortach Bema, zawsze byliśmy dumni, że reprezentowaliśmy klub. Pan Walter jest człowiekiem sportu i dlatego dziwię się jego podejściu. Przecież 25 tys. miesięcznie za możliwość użytkowania historycznego, tak zasłużonego logo jak znak Legii to żenująca sprawa. Jestem urażony. Miasto też powinno się odezwać, ale ważna jest dobra wola wszystkich. Tu zresztą nie chodzi tylko o rozmowy pomiędzy ITI a CWKS. Przypomnijmy sobie te wszystkie osoby, które w latach poprzednich opowiadały, jak to kochają Legię, bo tak im było wygodnie, a nic nie zrobiły. Jest takie powiedzenie - nie dość, że ci obiecałem, to jeszcze mam ci dać? Trzeba rozliczyć tych, którzy nie dotrzymywali obietnic - mówi.

- Po przekształceniach w sekcji piłkarskiej w latach 90. powstała ASPN Legia. Po likwidacji, gdy tworzono SSA, jej długi trafiły do CWKS. Kiedy prezesem spółki był pan Janusz Maciej Lach, padła propozycja - zyski ze sprzedaży pamiątek dzielimy 50 na 50 - czyli połowa dla sekcji piłkarskiej, a połowa na potrzeby CWKS. Potem padło Daewoo. Nikt takiej sytuacji się nie spodziewał, bo koreańska firma zdawała się silnym partnerem. Potem do tematu nie wracano, aż do teraz - mówi Święcicki. - Mimo wszystko chcemy współpracy z ITI.



Dla "Gazety"

Paweł Kosmala

dyrektor generalny ITI Corporation

Nie wiem nic na temat wznowienia rozmów z CWKS. Dopiero od środy w Warszawie będzie prezes Walter, może wówczas coś się zmieni. Na pewno chcemy zorganizować spotkanie z kibicami i tak jak to zrobił CWKS wyjaśnić na czym polega nasze stanowisko. Wszyscy zapominają o tym, że to klub piłkarski, a nie bogaty sponsor jakim jest ITI chce praw do logo. I to klub miałby płacić daninę CWKS. Ten sam klub, do którego należy CWKS.

W czwartek podpisujemy definitywną umowę z Pol-Motem i oficjalnie stajemy się właścicielami 80 proc. udziałów w KP Legia SSA. Nie wiem, czy tego samego dnia ogłosimy nazwisko prezesa klubu i skład pięcioosobowego zarządu (będzie w nim dotychczasowy dyrektor finansowy Andrzej Młotek, być może także obecny prezes Hutnika Andrzej Strejlau, który jednak temu zaprzecza - red.). Być może nieco później. Prezes musi zostać powołany przez Walne Zgromadzenie, a w spółce publicznej jaką jest ITI trwa to trzy tygodnie. Nie znaczy to jednak, że nie ogłosimy nazwiska kandydata. A jak już ogłosimy, to trudno przypuszczać, aby kto inny miał zostać prezesem.

not. mac