Wisła Płock - Warszawianka 36:25

Warszawianka zaczęła trzecią rundę od bardzo trudnego meczu w Płocku. Przegrała 11 bramkami, taką samą różnicą jak przed tygodniem. - Wygrała drużyna o większej motywacji do walki - podsumował trener stołecznej drużyny Jarosław Cieślikowski
Warszawianka w ciągu tygodnia przyjechała do Płocka po raz drugi. Zespół z Warszawy to cień drużyny, która dwa lata temu walczyła o mistrzostwo Polski. Mimo to gospodarze obawiali się tego spotkania. A to dlatego, że Wisła wystąpiła osłabiona. Nie mogli zagrać: Michał Zołoteńko, Rafał Kuptel, Marek Witkowski. Na dodatek Łukasz Szczucki i Witalij Titov grali z urazami. Szczucki, który tydzień wcześniej bardzo dobrze spisał się na lewym rozegraniu, doznał urazu nogi. W sobotę wychodził tylko do gry w obronie. W ataku zastąpił go Adam Twardo i spisał się bardzo dobrze. Po młodym zawodniku Wisły w ogóle nie było widać tremy.

Jednak prawdziwym bohaterem Wisły był bramkarz Artur Góral. Po tym, co pokazał w sobotę, nie dziwi, że dostał powołanie do reprezentacji Polski. Bronił w sytuacjach sam na sam, gdy Warszawianka przegrywała tylko jedną bramką. To w sumie dzięki niemu płocczanom w pierwszej połowie udało się uzyskać kilkubramkową przewagę, która zniechęciła Warszawiankę do walki. W 20. min było bowiem tylko 11:10 dla Wisły. Jednak pod koniec pierwszej połowy gospodarze prowadzili już 17:10. Potem ta przewaga tylko rosła.

Na dodatek grała ona w składzie dość nietypowym. W mojej ocenie, a na pewno też trenera Kowalczyka, na słowa uznania zasłużyli młodzi zawodnicy. Takiej szansy na nawiązanie walki z Wisłą jak dzisiaj już nie będziemy mieli w tym sezonie. Wygrała drużyna, która ma większą chęć do walki. Po raz kolejny w mojej drużynie zawiedli zawodnicy w drugiej linii, z wyjątkiem Matysika, ale tylko w pierwszej połowie. W drugiej części przyjęliśmy wariant gry kontra za kontrę, dlatego padało dużo bramek, i to mogło się podobać kibicom.

WISŁA PŁOCK - WARSZAWIANKA 36:25 (17:12). Warszawianka: Suchowicz - Anuszewski 4, Czertowicz, Kłosowski 1, Matysik 5, Przybylski 1, Korus 3, Diegtiarow 2, Pepliński, Wasko 3, Obrusiewicz 6 (2 z karnych).