Jarosław Dobrzeniak - trener 2003 r.

Do lekkiej atletyki trafił za namową taty, znanego działacza sportowego, na początku szkoły średniej. - Najpierw trenowałem u Eugeniusza Roja przez cztery lata. Potem poszedłem na studia do Gdańska. Największe sukcesy jako zawodnik osiągnąłem właśnie podczas studiów. Zdobyłem mistrzostwo i wicemistrzostwo Polski, startowałem w klubowym Pucharze Europy.

Ma 27 lat. Jego największym trenerskim osiągnięciem jest złoty medal sztafety męskiej 4x100 m podczas 36. Międzynarodowych Igrzysk Szkolnych w Grazu. - To bardzo fajni chłopcy i w tym roku mają najlepszy wynik w Polsce. Będą z nich ludzie.

Nie spodziewał się, że aż tyle osób będzie na niego głosowało. - Byłem mile zaskoczony, bo przecież jestem bardzo młodym trenerem. To właściwie sukces całej lekkiej atletyki. W końcu trenujemy w godnych warunkach, kiedyś nie było gdzie tego robić. Teraz mamy piękny stadion i bardzo dużo chętnej do pracy młodzieży. A lekkoatletyka jest ciężkim sportem. Bo za piłką jest łatwiej biegać niż dookoła stadionu za niczym.

Jako trener specjalizuje się w biegach sprinterskich oraz skoku w dal i trójskoku. Jego grupa liczy 12 osób. - To jeszcze dzieci. Pracuję z nimi dopiero trzeci rok. Na większe sukcesy trzeba jeszcze poczekać. Ale wiem, że przyjdą. Teraz chciałbym pokazać się z nimi na arenie krajowej. Może zdobyć jakiś medal mistrzostw Polski? Zobaczymy, ważne, że chcą trenować. Więc wszystko będzie dobrze.