Łącznościowiec Szczecin - Kolporter Kielce 29:18

W meczu drużyn mających dotychczas po 12 punktów lepszy okazał się zespół Łącznościowca i to on w nagrodę awansował na dziewiątą pozycję w tabeli
Sobotnie zwycięstwo Gościbii Sułkowice nad Zagłębiem Lubin sprawiło, że góralki zrównały się punktami z Łącznościowcem i Kolporterem, by po kilku tygodniach znów włączyć się do rywalizacji o utrzymanie w ekstraklasie. Dlatego kończący ligową kolejkę mecz w Szczecinie dla obu ekip miał szczególne znaczenie. Ta sytuacja na początku spotkania nieco usztywniła szczecinianki, które zaczęły nerwowo. Pierwszych kilka akcji z ich strony nie powiodło się i po dziesięciu minutach meczu kielczanki prowadziły 3:2. Na szczęście Łącznościowiec miał w składzie Kamilę Całużyńską, która dała w niedzielę popis skuteczności. Jej trzy trafienia w ciągu dwóch minut sprawiły, że w 12. minucie gospodynie prowadziły 5:3 i znacznie uspokoiły grę. W 20. minucie po ósmym trafieniu Całużyńskiej (trzeci wykorzystany rzut karny) szczecinianki prowadziły 13:8.

- Wyszłyśmy na parkiet bardzo zmobilizowane. Znałyśmy sobotnie wyniki i chciałyśmy ponownie odskoczyć od Gościbii i AZS-u - stwierdziła Całużyńska.

Później prowadzenie Łącznościowca zmniejszyło się do czterech goli, ale dwa skuteczne strzały w ostatniej minucie spowodowały, że po przewie Łącznościowiec wychodził na parkiet z sześciobramkowym prowadzeniem.

Pierwszą część meczu zakończyła bramką Iwona Kowalewska, trafiając do siatki równo z syreną końcową. Ta sama zawodniczka otworzyła konto bramkowe w drugiej części. Kielczanki toczyły wyrównaną rywalizację jeszcze do 54 min. Do tego czasu przewaga gospodyń nadal wynosiła sześć goli. Do końca spotkania pozostawało już tylko sześć minut i przyjezdne jakby straciły wiarę, że mogą jeszcze uzyskać korzystny wynik. Właśnie gol najskuteczniejszej w polu Reginy Hołowat dał Kolporterowi 18. bramkę. Później okazało się, że było to ostatnie trafienie Kolportera w tym meczu. Potem strzelały już tylko miejscowe, a na szczególne uznanie zasłużyła Joanna Sawicka, która zdobyła trzy gole, podkreślając swój bardzo dobry występ. Zarówno w obronie, jak i na skrzydle Sawicka grała bardzo czujnie.

Zwycięstwo w niedzielnym meczu sprawiło, że drużyny zamieniły się miejscami w tabeli, a Łącznościowiec po raz pierwszy zajmuje 9. lokatę. Bardzo skuteczna gra Kamili Całużyńskiej pozwoliła kapitan naszej ekipy awansować do grona piłkarek mających ponad sto strzelonych bramek w tegorocznym sezonie.

- Wyciągnęliśmy wnioski po ostatnich porażkach z Jelfą i AZS-em Gdańsk - przyznał Grzegorz Gościński, trener Łącznościowca. - Na pewno mieliśmy trochę ułatwione zadanie z powodu osłabień kadrowych Kolportera, ale sami również zagraliśmy bardzo dobrze.

- Nasz występ był trochę zbyt nerwowy, co pewnie było widać, ale dobrze, że obrona i atak funkcjonowały na wysokim poziomie - stwierdziła Sołomija Szywierska, bramkarka Łącznościowca. - Wynik cieszy podwójnie, bo już dawno nie wygrałyśmy tak wysoko.

- Przy takiej formie Łącznościowca nie mieliśmy najmniejszych szans - podsumował Dariusz Dworaczyk, szkoleniowiec Kolportera.

Łącznościowiec29 (17)
Kolporter Kielce18 (11)
Łącznościowiec: Szywierska - Całużyńska 11, Andrzejewska 1, Kowalewska 3, Szott 0, Piontke 3, Brzozowska 2, Naumienko 3, Sawicka 6.

Kolporter: Sadura, Karolina Rębosz - Dorota Rębosz 0, Dworaczyk 7, Svatko 3, Hołowaty 5, Gruba 0, Sęktas 1, Czaplińska 1, Rolak 1, Radwańska 0.