Billy Hamill ponownie w Grudziądzu?

Według naszych informacji GTŻ poważnie rozważa zatrudnienie byłego ulubieńca grudziądzkiej widowni. Rozmowy z zawodnikiem powinny się zakończyć w przyszłym tygodniu
Szefowie beniaminka I ligi na razie w tej sprawie milczą jak zaklęci - Nie potwierdzam, nie zaprzeczam - mówi jedynie prezes GTŻ Zbigniew Fiałkowski. Nam udało się dowiedzieć, że telefoniczne negocjacje rozpoczęły się jeszcze w ubiegłym roku i są coraz bliżej pomyślnego końca. - Hamill zapewnia, że bardzo chce wrócić do Grudziądza. Ostatecznie przekonał go do tego podpisany przez nas kontrakt z Robertem Sawiną. Obaj startują w jednej parze w szwedzkiej Smedernie Eskilstuna i bardzo się lubią - mówi jeden z działaczy GTŻ.

Hamill nie stawia wygórowanych żądań finansowych. - Zdaje sobie sprawę, że po wpadce w barwach ZKŻ Zielona Góra może mieć problemy ze znalezieniem klubu w ekstralidze. A z Grudziądzem ma związane miłe wspomnienia - wyjaśnia działacz.

W ubiegłym sezonie Amerykanin po raz trzeci z rzędu reprezentował ZKŻ. Nie wystąpił jednak w najważniejszym meczu zielonogórskiej drużyny w ostatniej kolejce w Bydgoszczy, gdy ważyły się losy miejsca w pierwszej czwórce ekstraligi (stawił się na stadionie dopiero podczas prezentacji i zgodnie z regulaminem sędzia nie zezwolił mu na starty). Tłumaczył się później, że nie zdążył na samolot, ale działacze ZKŻ więcej go już do Polski nie zaprosili. W pozostałych dziewięciu meczach zdobywał średnio po 11 pkt.

Hamill startował już w Grudziądzu w latach 1996-2000. Wtedy też święcił swoje największe sukcesy indywidualne, zdobywając m.in. w sezonie 1996 indywidualne mistrzostwo świata w cyklu Grand Prix, a rok później srebro i jeszcze srebro w GP'2000. Rok temu podjął jednak dramatyczna decyzję: z powodu kłopotów finansowych wycofał się z GP. Jeżeli podpisze kontrakt z GTŻ, wtedy drugim obcokrajowcem beniaminka I ligi będzie utalentowany Szwed Fredrik Lindgren.

Tymczasem od poniedziałku pod okiem nowego trenera Andrzeja Maroszka treningi wznowiła "grudziądzka część" GTŻ (osobno do nowego sezonu przygotowują się Sawina, Mariusz Puszakowski i Jarosław Łukaszewski). W zajęciach uczestniczą Paweł Staszek, Robert Kempiński i Piotr Markuszewski, którzy jeszcze nie mają podpisanych kontraktów na sezon 2004. Rozmowy z nimi mają być podjęte na początku przyszłego tygodnia.

Działacze chcieliby mieć skompletowany skład do 15 stycznia. Wtedy bowiem rozpoczną negocjacje z dotychczasowym sponsorem klubu, firmą Primus. - Nie chcieliśmy wcześniej rozmawiać w ciemno. Teraz pójdziemy i pokażemy czarno na białym kogo mamy. Chcemy być po prostu wiarygodni - tłumaczy prezes Fiałkowski.