Sport.pl

Zmiany w Ostromecku/Astorii

- Nowy zespół zaczynamy budować od głowy, a jest nią zawsze trener. On też będzie uczestniczył w wyborze koszykarzy - mówi prezes Astorii Maciej Obremski
Wczoraj spadła głowa starego szkoleniowca Ostromecka/Astorii Aleksandra Krutikowa. - Nie mamy żadnych obiekcji co do fachowości i pracy trenera. To było bez zarzutu. Niestety nie było wyników. Ciągle mieliśmy pod górkę i trzeba było wykonać taki ruch - mówi dyrektor Astorii Zbigniew Słabęcki

Udało się nam dowiedzieć, że już na początku grudnia, po bolesnych porażkach bydgoskich koszykarzy z Polonią/Warbud Warszawa i Unią/Wisłą Kraków, decyzja o zwolnieniu Krutikowa była blisko - Potem trochę sytuację zaciemniło nam to zwycięstwo z Czarnymi Słupsk. Gdyby kolejność meczów była inna, zmiany nastąpiłyby wcześniej - mówi Obremski. Szalę goryczy przepełniła w końcu porażka ze Startem Lublin w ubiegłą sobotę.

Kto po Krutikowie? Najpewniejszym kandydatem jest doświadczony Wojciech Krajewski. To szkoleniowiec znany jako wytrawny taktyk, który jednak od dwóch lat pracuje w I-ligowej Kotwicy Kołobrzeg. Poza nim, ze znacznie mniejszymi szansami, wchodzą w grę Arkadiusz Koniecki, Miodrag Gajić, Jacek Kalinowski i Dariusz Szczubiał.

- Trener Krutikow wykonał z zawodnikami wielką pracę i nie obawiamy się o kondycję, ale potrzeba szkoleniowca, który ułoży i tchnie wiarę w nasz zespół - mówi Słabęcki.

Poza zmianą szkoleniowca będą też roszady w gronie koszykarzy - Musimy jeszcze te sprawy wyjaśnić od strony formalno-prawnej i we wtorek będziemy mówić o zmianach zawodniczych - mówi Obremski. Pewnymi kandydatami do zwolnienia są Rusłan Bajdakow, Andriej Kriwonos i Wojciech Majchrzak. Pod wielkim znakiem zapytania jest też dalsza gra trzeciego Białorusina Aleksandra Kula. Ich ewentualnych następców zobaczymy już w niedzielę, w pierwszym meczu świąteczno-noworocznego turnieju rozgrywanego w bydgoskiej Łuczniczce. Amerykanin Sherell Ford, Litwini Andrius Jurkunas i Mindaugas Mockus oraz Serb Zoran Popović zagrają wtedy przeciwko Czarnym Słupsk.



Kogo żegnamy

Krutikow Aleksander

W siódmym roku pracy w Bydgoszczy zwolniony ze stanowiska. To spora niespodzianka, bo białoruski trener miał bardzo silną pozycję, którą wyrobił sobie dzięki wcześniejszym sukcesom z Astorią m.in. awansowi do finału II ligi i tegorocznemu awansowi z II do I ligi. Zgubiło go zbytnie zaufanie do swoich rodaków: Bajdakowa, Kriwonosa i Kula, którzy mieli być wg jego słów "kręgosłupem zespołu".

Kriwonos Andriej

Największy niewypał transferowy. Białoruski rozgrywający miał aż 22 straty, tylko o jedną mniej niż Kul, ale grał od niego znacznie krócej. W przeszłości określano Kriwonosa boiskowym określeniem "morderca o twarzy dziecka", bo grał skutecznie, a wygląda bardzo młodo. Obecnie jednak pasuje do niego tylko ta druga część określenia. Obdarzony największym kredytem zaufania przez trenera Krutikowa

Bajdakow Rusłan

Z nim najtrudniej się będzie pożegnać. Niezwykle waleczny i zadziorny zawodnik. Grał z wielką ambicją, ale niestety gorzej wyglądało to, co dawał zespołowi na parkiecie. Nie bronią go słabe statystyki. Czarę goryczy u kibiców przelała jego akcja z ostatniego meczu ze Startem, kiedy w kontrataku, zamiast podawać do partnerów, sam chciał skończyć akcję i spudłował.

Majchrzak Wojciech

Podobnie jak Bajdakow grał na pozycji numer 3 - najsłabiej obsadzonej w Ostromecku/Astorii. Niscy skrzydłowi, zwykle rzucający wiele punktów, zawodzili w bydgoskiej drużynie. Majchrzak, były reprezentant Polski miał trafiać za trzy. Tymczasem w tym elemencie gry miał bardzo słabą skuteczność (9 trafionych na 36 z gry, czyli 25 procent)

Kul Aleksander (być może odejdzie)

Jeden z pierwszych zawodników, o których pomyślał Krutikow przy budowaniu zespołu Ostromecka/Astorii. Po operacji kolana przed sezonem miał w ciągu miesiąca dojść do formy i grać dobrze, by odbudować swoją pozycję utraconą słabymi występami w poprzednich sezonach w Anwilu Włocławek oraz Idei/Śląsku Wrocław. Wczoraj pojechał na kolejne badanie kolana do Słupska. Jeszcze nie wiadomo, czy pozostanie zawodnikiem Ostromecka/Astorii.

opr. bor



Mindaugas Mockus

23 lata, 194 cm, rzucający obrońca

Najskuteczniejszy strzelec sezonu zasadniczego ligi litewskiej w poprzednim sezonie. Średnie w 30 meczach: 19,5 pkt, 6,17 zbiórki, 2,8 asysty. Skuteczność: 46,22 proc. za dwa, 31,05 proc. za trzy i 72,43 proc w rzutach wolnych. Od 1998 roku związany z Neptunasem Kłajpeda (sezon 2002/03 - 5. miejsce ligi litewskiej). W 2002 roku testowany przez Viola Reggio Calabria (włoska Serie A). Z Neptunasa przeszedł na ten sezon do AGF Halkida (II liga grecka). W 8 meczach przebywał jednak na parkiecie tylko 97 minut zdobywając 31 punktów (9/22 z wolnych, 5/12 za dwa, 4/16 za trzy). Podobno grecki klub nie regularnie wypłaca Litwinowi pieniądze i zawodnik obrońca poszukuje nowego pracodawcy



Zoran Popovic

28 lat, 191 cm, rozgrywający

19 grudnia skończył 28 lat. Urodzony w Belgradzie jako 16-latek dołączył do zespołu seniorów Crvenej Zvezdy, z którą w sezonie 1993-94 sięgnął po mistrzostwo Jugosławii. Na początku kariery trenował u Predraga Badnjarevica-Figusa, który wychował m. in. Predraga Stojakovica z Sacramento Kings w NBA. W 2000 roku związał się z Hemofarmem Vrsac (4. miejsce w lidze i finał Pucharu Koraca).



Andrius Jurkunas

27 lat, 205 cm, skrzydłowy

Były reprezentant Litwy z Żargilisem Kowno sięgnął po mistrzostwo kraju w sezonie 2000-01. Mistrz Europy juniorów (wybrany najbardziej wartościowym zawodnikiem imprezy) i ME do lat 22. W sezonie 2001-02 związał się z Polonią Warszawa (śr. pkt. 12,6 - 28 zawodnik PLK), z której przeszedł na krótko do Alby Berlin.



Kestutis Marciulonis

27 lat, 188, rozgrywający

W poprzednim sezonie Idea/Śląsk Wrocław. W 33 meczach zdobywał śr. 5,91 pkt. (1,67 as.). Podobnie jak Jurkunas grał w Żargilisie i w Turcji zdobył z drużyną narodową złoto na ME do lat 22 (1996 rok). Brązowy medalista igrzysk olimpijskich w Sydney.



Sherell Ford

29 lat, 201, skrzydłowy

W drafcie do najlepszej ligi świata NBA w 1995 wybrany z numerem 26 do Seattle Supersonics, gdzie spędził niepełne dwa sezony. 2000-01 Autodor Saratow (Rosja), 2001-02 La Sagesse (Liban), skąd trafił do MKS Pruszków. W drużynie Old Spice w 13 meczach zdobywał średnio 20,6 pkt (6,6 zb, 2,08 as.) co dawało mu drugie po Aleksie Austinie z Noteci Inowrocław miejsce w klasyfikacji strzelców PLK.



opr. mac