Nasze kluby: Victoria Jaworzno

Zanim nie zrobiło się głośno o piłkarzach Szczakowianki, Jaworzno było znane polskim kibicom głównie dzięki pięściarzom Victorii

W ostatnim dziesięcioleciu pięściarze z Jaworzna cztery razy zdobywali drużynowe mistrzostwo Polski (1993, 1994, 1995 i w 2000 jako Energetyk). Pierwsze trzy tytuły pięściarze zdobyli, walcząc w ciasnej i starej hali cechowni szybu Kościuszko kopalni Jaworzno. Panowały w niej wielka wrzawa i tumult, które często skutecznie przeszkadzały pięściarzom gości. Przed trzema laty cechownię wyburzono i ostatni tytuł jaworzniccy pięściarze wywalczyli w nowoczesnej ładnej hali przy ul. Grunwaldzkiej.

Aż pięciu pięściarzy ma swoim koncie wszystkie wywalczone tytuły. To Rafał Chrapek, Aleksander Toczek, którzy już zakończyli kariery, oraz Jerzy Struzik, Piotr Jałowiec i Robert Gortat, którzy walczą do dziś. Ten ostatni, syn dwukrotnego brązowego medalisty olimpijskiego Janusza Gortata, jest uważny za największy talent, jaki się pojawił się kiedykolwiek w Victorii. - Robert był predysponowany, żeby osiągnąć sukcesy na miarę swojego ojca. Jednak za długo walczył w niższych kategoriach, zbijał wagę, czym się osłabiał - twierdzi Włodzimierz Michalik, od trzech lat pierwszy trener Victorii. W ogóle pracuje w klubie już od 20 lat. Był asystentem Sylwestra Chrapka w 1993 roku, Jerzego Rybickiego w 1994 i 1995 roku oraz Jerzego Baranieckiego w 2000 roku. - Boks jest dla mnie sensem życia - mówi krótko Michalik, który dwa razy jako zawodnik w meczu z USA i Ugandą reprezentował Polskę. Za największego wojownika wśród jaworznickich pięściarzy uchodził Aleksander Toczek. Dzięki swojej zadziorności pokonał wielu lepszych od siebie bokserów. Zawsze schodził z ringu przy aplauzie publiczności. Dwa razy działacze występowali do Polskiego Związku Bokserskiego, by przedłużyć mu limit wieku. Karierę skończył, gdy miał już 36 lat i 260 walk. Po zakończeniu kariery został górnikiem kopalni Jaworzno.

Tradycje rodzinne w Victorii kontynuował Rafał Chrapek. Jego stryj Eugeniusz i ojciec Sylwester byli również bokserami Victorii. Później ojciec z sukcesami prowadził pięściarzy Victorii i Kleofasa Katowice. Pan Rafał, namiętny palacz, swoje walki prowadził w bardzo wysokim tempie. Tym zamęczał przeciwników. Słynął z niekonwencjonalnego sposobu zbijania wagi: nosił na barana... żonę.

Obecnie największym talentem wśród bokserów Victorii jest Grzegorz Proksa, aktualny wicemistrz Europy juniorów.

Teraz w Victorii jest biednie. Nie stać jej na transfery. - Będziemy zadowoleni, jak w przyszłym sezonie, w sześciozespołowej ekstraklasie, zajmiemy miejsce w pierwszej trójce - zapowiada Michalik.

Victoria to nie tylko bokserzy, ale także piłkarze, którzy w latach 1964-68 i 1983-85 grali nawet w drugiej lidze! Klub wychował dwóch sławnych piłkarzy, reprezentantów Polski - Jana Urbana i Ryszarda Czerwca. Dziś piłkarze Victorii są w cieniu Szczakowianki - grają w czwartej lidze.