Supersensacja w Stambule: Łotwa w finałach ME!

Piłkarze Łotwy którzy wyprzedzili Polaków w grupie eliminacyjnej, zremisowali w Stambule z Turcją 2:2 i awansowali do finałów przyszłorocznych mistrzostw Europy! W Portugalii zagrają też Chorwaci i Hiszpanie.
Ulice Rygi wypełniły się wiwatującymi Łotyszami (część uroczystości zaplanowano!), agencje cytowały mieszkańców opiewających "największy sukces w historii kraju" i zdecydowanych, by już nazajutrz po sensacyjnym triumfie zamówić bilety na turniej finałowy. 2,4-milionowy naród - dotąd zwariowany na punkcie hokeja na lodzie - miał co świętować, bo ich reprezentacja piłkarska nigdy nie wystąpiła na imprezie rangi mistrzowskiej. Tym razem pomogła im rosyjska mniejszość, która stanowi blisko połowę ludności i podobną część drużyny narodowej.

Turcy, czyli brązowi medaliści ubiegłorocznego mundialu, po nieco ponad godzinie gry prowadzili 2:0 (w Rydze przegrali 0:1). Gospodarze od początku mieli wyraźną przewagę, czego efektem były gole snajperów - gwiazdy młodego pokolenia Ilhana Mansiza i legendy tureckiej piłki Hakana Sukura.

Już dwie minuty po trafieniu tego ostatniego sklasyfikowani na 56. miejscu w rankingu Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej Łotysze zdobyli bramkę, która dawała im awans. Uderzeniem z rzutu wolnego bramkarza Omera Catkicia pokonał Jurijs Laizans. Turcy (siódma pozycja w światowym raningu) przycisnęli, ale o ich klęsce ostatecznie przesądził Verpakovskis. Klęsce, bo dla bezbrzeżnie zakochanych w futbolu gospodarzy brak awansu to tragedia narodowa. W ostatnich latach szturmem wdarli się do światowej czołówki, ich kluby z roku na rok znaczą w Europie więcej, w czym znacząco pomagają władze państwowe - zasilając je finansowo i przymykając oko na nieprawidłowości podatkowe. Turcy mają kilka gwiazd światowej piłki (Nihat, Basturk, Emre etc) i wartości ich sukcesu na MŚ nie podważa nawet fakt, iż w drodze po brąz nie zagrali z ani jednym zespołem z Europy.

Trener Łotyszy Aleksandar Starkavs, który wyjaśniał, że "jego taktyka przyniosła skutek" i stwierdził, iż "za wcześnie na dyskusję o szansach w finałach", był zachwycony postawą tureckiej publiczności. - Zgotowali nam owację - mówił zdumiony. - To się nie zdarza wszędzie.

Łatwo awansowali inni faworyci - Hiszpanie i Holendrzy. Pierwsi bali się śniegu, minimalne zwycięstwo 2:1 u siebie napawało ich niepewnością, ale w Oslo strzelili Norwegom trzy gole nie tracąc żadnego. Drudzy rozgromili 6:0 Szkotów, których trener, Niemiec Berti Vogts, obiecywał awans także rodakom, by ubył im jeden z groźnych rywali do medali ME. "Odblokował się" Ruud van Nistelrooy, który na gola w reprezentacji czekał ponad 11 godzin, ale jak już się rozstrzelał, to na całego. Wczoraj trafił do siatki trzykrotnie, a kiedy zastępował go skonfliktowany z nim Patrick Kluivert, obaj partnerzy wykonali nawet gesty przyjaźni. Napastnik Barcelony siedział na ławce, bo zirytowany wyjazdowym meczem ze Szkotami trener Dick Advocaat postanowił rozprawić się z kilkoma "świętymi krowami". Kluivert zasłużył na odpoczynek jak mało kto, bo ostatnio nie strzela goli także w klubie i jak na razie obecny sezon jest dla niego jednym z najgorszych w karierze.

Nie awansowali Szkoci, nie awansowali też Walijczycy - po bezbramkowym remisie w Moskwie ulegli Rosjanom 0:1. Zwycięską bramkę zdobył Wadim Jewsiejew, ten sam, którego w pierwszym meczu łokciem w twarz uderzył Ryan Giggs i Rosjanie domagali się od władz UEFA dyskwalifikacji gwiazdora Manchesteru Utd. Walijski lewoskrzydłowy jednak wystąpił, trafił nawet w słupek, ale wciąż pozostaje jednym z najwybitniejszych grających piłkarzy, który nigdy nie wystąpił z kadrą na prestiżowej imprezie. Walia po raz ostatni grała na niej w 1958 roku, kiedy awansowała na MŚ w Szwecji.

Chorwaci pokonali w Lublanie Słowenię 1:0, mimo że gospodarze od 59. min grali z przewagą jednego zawodnika. Czerwoną kartką ukarany został Igor Tudor. Kilkadziesiąt sekund później zwycięskiego gola strzelił bardzo ostatnio skuteczny (cztery gole w meczu Ligi Mistrzów) napastnik Monaco Dado Prso.

Po wyjazdowym remisie 1:1 Słoweńcy stracili szansę na trzeci z rzędu, po Euro 2000 i azjatyckim mundialu, występ w imprezie rangi mistrzowskiej. W rewanżu nie zagrał jednak król strzelców całych eliminacji, zawieszony za kartki Ermin Siljak. Chorwatów na poprzednich ME nie było, w ubiegłym roku nie wyszli z grupy MŚ.

Losowanie grup finałowych w grudniu, finały w Portugalii między 12 czerwca a 6 lipca przyszłego roku.

SŁOWENIA - CHORWACJA (0:0):

Prso (61.); pierwszy mecz 1:1, awans Chorwacji.

TURCJA - ŁOTWA 2:2 (1:0)

Mansiz (21.), Sukur (64.) - Laizans (66.), Verpakovskis (77.); pierwszy mecz 0:1, awans Łotwy

NORWEGIA - HISZPANIA 0:3 (0:1)

Raul (34.), Vicente (49.), Etxeberria (55.)

WALIA - ROSJA 0:1 (0:1)

Jewsiejew (22.)

HOLANDIA - SZKOCJA 6:0 (3:0)

Sneijder (14.), Ooijer (32.), Nistelrooy (37., 51., 64.), de Boer (65.)

Zagrają na Euro 2004

Francja

Dania

Czechy

Szwecja

Niemcy

Grecja

Anglia

Bułgaria

Włochy

Szwajcaria

Portugalia

Chorwacja

Łotwa

Hiszpania

Holandia

Czy piłkarze Łotwy mogą stać się czarnym koniem ME?