Sport.pl

Nasze kluby: Dynamit Chorzów

Narciarski Klub Sportowy Dynamit Chorzów to ewenement na Górnym Śląsku. W regionie, gdzie dominuje piłka nożna, działa klub, który nastawił się na szkolenie biatlonistów. Istnieje zaledwie 18 lat, a w klubowej kolekcji ma 167 medali z mistrzostw świata, Europy, Polski i uniwersjad


W barwach Dynamitu wystąpiło na olimpiadzie siedmiu olimpijczyków. To: Agata Suszka (1992, 94, 98 r.), Tomasz Sikora (94, 98, 2002 r.), Zofia Kiełpińska (92), Halina Pitoń (92), Krystyna Liberda (92), Jan Ziemianin (92) i Krzysztof Sosna (92). Dynamit szczyci się oczywiście Tomaszem Sikorą, jednym z trzech - obok Adama Małysza oraz Józefa Łuszczka - polskich mistrzów świata w konkurencjach narciarskich.

Narciarski Górniczy Klub Sportowy Dynamit powołano do życia 16 lutego 1985 roku. Siedziba klubu od początku mieści się w Chorzowie Batorym. Początkowo w klubie istniały dwie sekcje: zjazdowa i narciarstwa biegowego. - Wiele osób na Śląsku, przede wszystkim tych związanych z górnictwem, jeździło na nartach w Szczyrku, Wiśle albo w Ustroniu. Chodziło o to, żeby ten spontaniczny ruch ująć w szkolenie klubowe. Powstał pomysł, żeby stworzyć superklub, taki górniczy CWKS, w którym będą występować najlepsi polscy zawodnicy w sportach zimowych. Tego pomysłu nie udało się jednak zrealizować. Zajęliśmy się więc szkoleniem młodzieży z całego Śląska i Zagłębia, która trafiała do nas po ukończeniu szkół górniczych - opowiada Andrzej Stolecki, prezes Dynamitu.

- Na początku wiele osób nie traktowało nas poważnie. Pytali: "Co wyście tam w Chorzowie zgłupieli?!" - mówi z uśmiechem Józef Żywczak, jeden z założycieli chorzowskiego klubu.

Dynamit od początku mocno związany był z górnictwem. - Do branży górniczej nawiązuje m.in. nazwa klubu. Dynamit jest przecież bardzo potrzebny na kopalni. Mieliśmy się wybić, eksplodować jak dynamit. Naszym zakładem opiekuńczym było Przedsiębiorstwo Robót Górniczych z Katowic - wspomina Stolecki.

- To były czasy! - rozmarza się Marcel Truchan, od wielu lat wiceprezes Dynamitu. - Z PRG otrzymaliśmy jedenaście etatów, tak że nie wszystkie byliśmy nawet w stanie wykorzystać. Mieliśmy też swoje brygady, które wspomagały klub - dodaje.

O tym, że wiodącym sportem w klubie stał się biatlon, zadecydował przypadek, a właściwie trener Serafin Janik. Był on nauczycielem wuefu w szkole w Wodzisławiu i współpracował z tamtejszym oddziałem LOK, gdzie nie brakowało karabinów. Na treningi zgłaszało się sporo młodzieży, która ćwiczyła potem w klubie Ryfama Rybnik. Gdy zawodnicy osiągali wiek seniora - przenosili się do klubu z Chorzowa. Zawodniczki i zawodnicy Dynamitu szybko zdominowali biatlonowe trasy w Polsce. Seniorzy na swoim koncie mają trzydzieści złotych medali mistrzostw Polski, juniorzy - czternaście. Najbardziej utytułowanym zawodnikiem Dynamitu jest oczywiście 29-letni Sikora. W 1995 roku na mistrzostwach świata we włoskiej Anterselvie zdobył złoty medal w biegu na 20 km. Został pierwszym i jak na razie jedynym polskim mistrzem świata w biatlonie. Mieszkający w Wodzisławiu Śląskim zawodnik jest też rekordzistą pod względem osiągnięć w zimowych uniwersjadach. Na swoim koncie ma siedem medali, w tym aż pięć złotych.

Warto dodać, że w chorzowskim klubie - jako pierwsza w Polsce - powstała też sekcja żeńska biatlonu. - To było na początku lat 90. przed igrzyskami w Albertville. Działacze Polskiego Związku Biathlonowego zachęcali nas do tego, żeby stworzyć taką sekcję. Mówili: "Załóżcie ją, a my wam pomożemy". Tak zrobiliśmy. Potem jednak obudziło się Zakopane i to tam przeniesiono całe szkolenie. Podobnie było kilka lat temu ze Szkołą Mistrzostwa Sportowego. Związek zachęcał nas do założenia takiej szkoły, a kiedy zaczęła ona u nas funkcjonować, to przeniesiono ją do Dusznik - mówi smutno Truchan. Obecnie klub ma spore problemy finansowe, ale wciąż zarejestrowanych jest w nim 85 zawodników.