Listkiewicz: Chciałem Kasperczaka, ale...

- Chciałem, żeby kadrę prowadził Henryk Kasperczak. Zgadzałem się nawet na to, by przez pewien czas łączył pracę z reprezentacją i Wisłą. Ale się nie zgodził, a ja uważam, że to rozsądna decyzja - mowi po wyborze Pawła Janasa prezes PZPN Michał Listkiewicz.
Michał Listkiewicz:

- Paweł Janas ma autorytet u zawodników. Rozmawiałem z wieloma i, niezależnie od wieku, wypowiadali się o nim w samych superlatywach. To samo w polskich klubach i w opinii innych trenerów. Jego wizja prowadzenia kadry zgadza się z moją. Chce stawiać na najlepszych zawodników, a nie zaczynać wszystko od początku. Dla niego, jak i dla mnie, liczy się każdy najbliższy mecz. Można i trzeba wygrać z Węgrami. Trzeba zrobić wszystko, by zdobyć trzy punkty, a nie myśleć "perspektywicznie" o tym, że ktoś za trzy lata będzie wybitnym graczem.

Przed tym wyborem trenera kadry przekonałem się ostatecznie, że ta funkcja to jedna z najbardziej odpowiedzialnych w kraju. Mogłem wziąć następcę Bońka tak, jak on zrezygnował: natychmiast, z marszu albo po przeanalizowaniu wszystkich za i przeciw. Wybrałem drugą opcję.

Paweł Janas jest trenerem kadry, ponieważ: ma charyzmę; doświadczenie i sukcesy zarówno w karierze piłkarskiej, jak i trenerskiej; koncepcję prowadzenia drużyny, która mnie odpowiada; zapał; optymizm; poparcie piłkarzy i innych trenerów.