F1. Lewis Hamilton: Nie mamy bolidu, którym można wygrywać

- Czy wierzę, że mam teraz bolid, który da mi mistrzostwo świata? Nie, nie wierzę - powiedział po środowych testach w Barcelonie kierowca McLarena Lewis Hamilton. Dodał jednak, że nie uważa nadchodzącego sezonu za stracony.
Sport.pl na Facebooku! Sprawdź nas »

Brytyjczyk zakończył środowe testy z czwartym czasem, tracąc ponad sekundę na najlepszym okrążeniu do Sebastiana Vettela. W dodatku przejechał dużo mniej okrążeń niż zakładano, bo miał problemy z hydrauliką.

- Powinniśmy kontynuować to co udało się zrobić w 2008 r. i wywalczyć kolejne tytuły. Nie wyszło. Gdy patrzyłem na to jak zima powstawał bolid, to było ekscytujące. Miałem nadzieję, że trafimy w sedno. Nie udało się, ale to nie znaczy, że nie możemy już nic poprawić - powiedział.

- Nie przejechaliśmy tylu okrążeń, ile chcieliśmy. To nie jest niczyja wina. Tak się czasem zdarza. To są testy i służą właśnie po to by sprawdzić co szwankuje i co trzeba poprawić. Ale musimy wiedzieć jak długo nie będziemy mogli jechać najwyższym tempem. Im dłużej, tym dłużej nie będziemy mogli maksymalizować osiągów bolidu - przyznał Hamilton.

Kierowca wyjaśnił, w czym pokłada nadzieję na tytuł w nadchodzącym sezonie, choć inne teamy wydają się być daleko przed McLarenem. - Jak długo będziemy w stanie zdobywać punkty w pierwszych wyścigach sezonu, inni nie uciekną nam zbytnio. Jeśli na przykład w pierwszych trzech-czterech wyścigach będziemy w piątce, a potem bolid okaże się zdatny do wygrywania, nic nie będzie stracone. Dlatego nie załamuję rąk.

Tak testowali bolidy w środę kierowcy Formuły 1 »