BOKS: Lennox Lewis pokonał Mike Tysona

BOKS. Lennox Lewis znokautował w ósmej rundzie Mike'a Tysona i pozostał mistrzem świata wagi ciężkiej wersji WBC i IBF
Przed walką robiono wszystko, by zbyt szybko nie doszło do bójki. Ring przedzielono na pół szpalerem ochroniarzy, Lewisa zapowiadał inny anonser, Tysona - inny. Ale wszystko to było niepotrzebne. Tyson ani razu nawet nie pomyślał o niewłaściwym zachowaniu, o wywołaniu "zadymy nad rzeką" - ja reklamowano galę. "Iron Mike" był osowiały, wolny, nie miał pomysłu na dobranie się do znacznie potężniejszego rywala (Lewis ważył 112 kg przy 105,5 Tysona, a także był o 15 cm wyższy od Amerykanina). Przewaga Brytyjczyka - który umiejętnie wybijał Tysona z rytmu i często klinczował - nie podlegała dyskusji, zadał 328 ciosów z których 193 doszły celu. Tyson wyprowadził 211 uderzeń w tym tylko 49 celnych.

Po raz pierwszy "Iron Mike" wylądował na deskach w czwartej rundzie, w ósmej najpierw był liczony, po kombinacji lewy podbródkowy - prawy prosty Lewisa. Niedługo potem po straszliwym prawym sierpowym Lewisa Tyson padł jak kłoda i nie był zdolny do dalszej walki. Wyglądał fatalnie - napuchnięte oczy, krew lecąca z nosa i ust. To prawdopodobnie koniec wielkiej kariery jednego z najbardziej kontrowersyjnych pięściarzy w historii. Sam Tyson mówił potem, że ma nadzieję, iż Lewis da mu możliwość rewanżu, jednak przyjęto te słowa z pobłażaniem. Być może "Bestia" wróci jeszcze na ring, ale nikt nie zapłaci mu już kilkudziesięciu milionów dolarów.

Natomiast organizatorzy czekają teraz na ostateczne wyliczenia, które pokażą, czy faktycznie zarobią 150 mln dolarów. Bokserzy oczekują na swoje wypłaty - jeśli walka dobrze sprzedała się w systemie pay-per-view mogą otrzymać nawet po 25-30 mln dolarów. Dla zadłużonego na 15 mln Tysona to nie lada gratka. - Walka z Lewisem tylko z powodu pieniędzy była dla mnie korzystna - potwierdził 36-letni Amerykanin.

Sponiewierany Tyson godnie pożegnał ok. 19 tys. widzów w hali "The Pyramid" w Memphis. Najpierw niespodziewanie wyściskał Lewisa, potem wycałował jego matkę. Powiedział, że Lewis walczył cudownie, był lepszy i zasłużył na zwycięstwo.

- Boks wiele zyskał dzięki temu pojedynkowi - komentował Emanuel Steward, trener Lewisa. - Dziękuję Mike'owi, że zachowywał się tak wspaniale. Jestem pełen uznania dla jego klasy.

- Ludzie żądali, bym walczył z Tysonem, gdy jeszcze nie byłem na to gotowy. Teraz zobaczyli co znaczy, gdy Lennox Lewis jest w wielkiej formie - zakończył Brytyjczyk.