Sport.pl

Twarzą w twarz - kto zagra w finale NBA

Porównanie pozycji finalistów NBA.
Rozgrywający

DEREK FISHER (28 LAT, 185 CM WZROSTU) KONTRA JASON KIDD (29, 193). Kidd to absolutna gwiazda ligi i może się czuć nieco skrzywdzony, że nie dostał w tym roku nagrody MVP. Narzuca niesamowite tempo, gra dla zespołu i partnerów, a sam także potrafi zdobyć punkty. Przy tym na ogół okazuje się najlepszym zbierającym Nets... Fisher to zawodnik do zadań specjalnych - rzucania z dystansu, gdy rywale są skupieni na Bryancie i O'Nealu. Będzie się starał zmęczyć Kidda, ale w najważniejszych momentach można się spodziewać, że gwiazdy New Jersey pilnować będzie Kobe Bryant. A wtedy przewaga Nets na tej pozycji może nie być tak oczywista.

Rzucający obrońca

KOBE BRYANT (24, 201) KONTRA KERRY KITTLES (28, 196). Nieco w cieniu Shaqa Bryant rozgrywa swój zdecydowanie najlepszy sezon w karierze. A ma przecież zaledwie 24 lata... Nie ma wątpliwości, że to zawodnik, którego najtrudniej w NBA zatrzymać w końcówkach meczów, co pokazują kolejne czwarte kwarty meczów Lakers. Kittles - który niemal całe dwa poprzednie sezony pauzował z powodu kontuzji - jest niezłym graczem, ale przy Kobe'em sobie nie poszaleje.

Niscy skrzydłowi

RICK FOX (33, 201) KONTRA KEITH VAN HORN (27, 208). Fox ma za sobą średnio udane mecze w tegorocznym play off, ale w finałach nigdy nie zawodzi. Van Horn gra w tym sezonie rewelacyjnie i chyba to właśnie on najwięcej zyskał na przyjściu Kidda do New Jersey. Jest wyższy i szybszy niż Fox, ale często przydarzają mu się nieprzemyślane zagrania. Lekka przewaga Lakers.

Silni skrzydłowi

ROBERT HORRY (32, 208) KONTRA KENYON MARTIN (25, 206). Horry w końcu znalazł się w pierwszej piątce, w której nie był, mimo że jest jednym z najważniejszych graczy Lakers. Będzie miał ciężko z siłowo grającym Martinem, który bardziej lubi walkę podkoszową i jest przy tym niebywale agresywny. Jednak umiejętność rzutów za trzy Horry'ego i jego boiskowy spryt sprawią też na pewno sporo kłopotów Martinowi. Dlatego - szanse wyrównane.

Środkowi

SHAQUILLE O'NEAL (30, 216) KONTRA TODD MACCULLOCH (26, 213). Trudno mówić o jakichś szansach Kanadyjczyka w walce z ogromnym (ostatnio ponoć 180 kg wagi) Shaqiem. Rok temu jako zawodnik Philadelphia 76ers MacCulloch momentami grał całkiem nieźle, ale grał właśnie tylko momentami. Dominacja Lakers pewna.

Rezerwowi

ZMIENNICY LAKERS: LINDSEY HUNTER (32, 188), BRIAN SHAW (36, 198), DEVEAN GEORGE (25, 203), SAMAKI WALKER (26, 206), STANISŁAW MIEDWIEDIENKO (23, 208) KONTRA ZMIENNICY NETS: ANTHONY JOHNSON (28, 191), LUCIOUS HARRIS (32, 196), RICHARD JEFFERSON (22, 201), AARON WILLIAMS (31, 206), JASON COLLINS (24, 213). Tu być może jest największa przewaga Nets. Rezerwowi Lakers to chyba ich największy kłopot. Tymczasem w życiowej formie są Harris i Williams, a Jefferson okazał się znakomitym debiutantem, który spokojnie mógłby grać w wielu klubach w pierwszej piątce. Problem (dla New Jersey) to jednak fakt, że Jackson nader oszczędnie sięga po swoich zmienników. Nie potrzebuje ich aż tak bardzo jak Scott swoich.

Trenerzy

PHIL JACKSON KONTRA BYRON SCOTT. Nie ma właściwie żadnego porównania między tymi trenerami. Jackson walczy o swoje dziewiąte mistrzostwo, dzięki czemu wyrównałby rekord legendarnego szkoleniowca Boston Celtics Reda Auerbacha. Scott dopiero drugi sezon pracuje jako główny trener. Jednak to właśnie on razem z rozgrywającym Kiddem spowodował tę wielką przemianę w New Jersey. Obaj panowie zmierzyli się już w 1991 roku - Jackson jako szkoleniowiec Chicago Bulls, a Scott jako zawodnik Los Angeles Lakers.

Typ "Gazety"

4:1 dla Lakers. Jeden mecz jakoś powinno się udać wygrać zespołowi z New Jersey. Jednak niemal wszystko przemawia za ekipą Phila Jacksona. Przede wszystkim chyba doświadczenia z rywalizacji na tym poziomie - żaden z graczy Nets nie grał na takim poziomie poza MacCullochem, który pojawiał się w poprzednim sezonie w epizodach w Philadelphia 76ers.