Liga Europejska. Lech. Ale Poznań czy Bydgoszcz?

Lech Poznań zgłosił dwa stadiony, na których może rozgrywać mecze Ligi Europejskiej w roli gospodarza: własny i Zawiszy Bydgoszcz. - Boimy się, że wymogi, jakie stawia UEFA, nie zostaną spełnione - mówią działacze. - Lech niepotrzebnie panikuje - mówi spółka Euro Poznań 2012.
UEFA co kilka dni monituje klub, każe przysyłać zdjęcia. Najważniejsze zalecenia dla Lecha to: podjazdy dla wozów transmisyjnych, parkingi, oznakowanie i zabezpieczenie stadionu, wyposażenie pomieszczenia do kontroli antydopingowej, internet na stanowiskach dziennikarskich. - Nie mieliśmy wyjścia, musieliśmy zgłosić Bydgoszcz, bo boimy się, że nie zdążymy - tłumaczy wiceprezes Lecha Poznań Arkadiusz Kasprzak. Pierwszy mecz Ligi Europejskiej u siebie Lech ma rozegrać 30 września z Red Bull Salzburg. Później przyjadą jeszcze Manchester City (21 października) i Juventus Turyn (1 grudnia).

Michał Prymas ze spółki Euro Poznań 2012, która buduje stadion Lecha, uspokaja i twierdzi, że wszystko zostanie zapięte na ostatni guzik. - Nie ma obawy. To niepotrzebna panika - mówi.

Ale problem Lecha polega też na tym, że spotkanie z Austriakami byłoby pierwszym sprawdzianem nowo oddanego stadionu przy ul. Bułgarskiej. A więc czasu na ewentualne drobne poprawki nie byłoby wcale. Dlatego w Poznaniu powstał pomysł, by na 25 września przełożyć mecz ekstraklasy Lech - Legia Warszawa, który stałby się generalnym przetarciem przed potyczką z Red Bull Salzburg.