Przed meczami Anwil - Degusta

Czy koszykarze Degusty-Malfarb Ostrów Wlkp. zdołają wywalczyć pierwszy w historii klubu medal Mistrzostw Polski? Stanie się tak, jeżeli ostrowianie trzykrotnie pokonają Anwil Włocławek
Koszykarze Degusty już w niedzielę, po czterech spotkaniach, przegrali półfinałową rywalizację PLK z Ideą Wrocław. Na wyłonienie drugiego finalisty trzeba było jednak czekać do środy - wtedy bowiem w Sopocie Prokom rozegrał piąty, decydujący mecz z Anwilem Włocławek. Ostrowianie liczyli, że przegranym w tej rywalizacji będzie Anwil - w takim wypadku z tym zespołem przyszłoby grać Deguście o brązowe medale. I choć teoretycznie ekipa z Włocławka ma silniejszy skład niż Prokom, to Degusta akurat z nią potrafi grać. - Wygraliśmy z Anwilem dwa mecze i dwa przegraliśmy. Nawet jednak w tych przegranych byliśmy blisko sukcesu - mówi najlepszy strzelec Degusty Jerry Hester. - Nie ukrywam, liczyłem, że Anwil przegra - dodaje trener zespołu Andrzej Kowalczyk.

Życzenia koszykarzy z Ostrowa się spełniły - teraz Degusta zmierzy się z Anwilem w walce o brązowe medale. Rywalizacja toczy się do trzech zwycięstw, a pierwsze dwa mecze zostaną rozegrane we Włocławku. - Musimy zagrać na tyle dobrze, aby przynajmniej raz wygrać - opowiada Kowalczyk. - Wtedy wystarczyć nam będą dwie wygrane we własnej hali. A w niej, niesionych dopingiem kibiców, stać nas będzie na te zwycięstwa - dodaje.

Aby myśleć o zwycięstwie z Anwilem trener Degusty musi znaleźć receptę na zatrzymanie Eda O'Bannona, Jeffa Nordgaarda i Aleksandra Kula. - Z Kulem powinien poradzić sobie Konstantin Furman, O'Bannonem zajmie się Dariusz Parzeński, a Nordgaardem Hester lub Budzinauskas - przewiduje trener Kowalczyk