Tour de France. Szmyd tłumaczy się ze słabej formy

PRZEGLĄD PRASY. Lada dzień poznamy triumfatora Tour de France. Będzie to Alberto Contador czy Andy Schleck? - Mam nadzieję, że wygra ktoś trzeci - mówi w wywiadzie dla dziennika "Polska" Sylwester Szmyd, jedyny Polak, który startuje w Wielkiej Pętli.
Szmyd skomentował wydarzenie, które miało miejsce na jednym z ostatnich etapów, kiedy Contador wykorzystał problemy Schlecka z łańcuchem i w ten sposób wyprzedził go w klasyfikacji generalnej. - To było bardzo nie fair. Tym bardziej, że Contador najpierw mówił, że nie widział defektu, potem to odwołał, przepraszał. Jak mógł nie widzieć, jak miał Schlecka przed sobą? - mówi Szmyd. - Generalnie zachował się jak... No, nieważne.

Polak w klasyfikacji generalnej Tour de France jest daleko. Do lidera traci ponad półtorej godziny. Krytykowany przez fanów kolarstwa Sylwester Szmyd mówi: - Prawdziwy kibic kolarstwa nie powie na mnie złego słowa, bo pamięta, jak pojechaliśmy Giro d'Italia. Ile sił kosztowało nas zwycięstwo.

- Jeśli ktoś nie jest kibicem w kapciach - który uważa, że prawdziwy sport to żużel czy Formuła 1, a prawdziwym sportowcem jest Tomek Gollob - to rozumie, że kolarstwo jest sportem wyczynowym. Że trudno przez trzy miesiące utrzymać formę na najwyższym poziomie - tłumaczy polski kolarz.

Tour de France: Hołd dla giganta »