Marczułajtis wyjdzie za mąż i wystartuje w zawodach konnych

Najlepsza polska snowboardzistka Jagna Marczułajtis planuje ślub i zmienia na krótko dyscyplinę sportu. W sobotę i niedzielę wystartuje w Swoszowicach w zawodach konnych.
Z zimowych igrzysk olimpijskich w Salt Lake City Jagna Marczułajtis wróciła podwójnie uradowana. Cieszył ją nie tylko sportowy sukces - bo takim było czwarte miejsce w slalomie równoległym - ale też fakt, że właśnie tam odnalazła prawdziwą miłość. Już niebawem znajdzie ona swój finał na ślubnym kobiercu. Jagna Marczułajtis i łyżwiarz figurowy Sebastian Kolasiński postanowili bowiem, że we wrześniu wezmą ślub. Dokładna data nie jest jeszcze znana, ale wiadomo, że wesele odbędzie się w Poroninie i będzie miało prawdziwie góralską oprawę.

- Podczas świąt wielkanocnych mieliśmy zaręczyny i ustaliliśmy, że jeszcze w tym roku się pobierzemy. Jeszcze nie wiem, gdzie zamieszkamy po ślubie, bo obydwoje jesteśmy sportowcami i ciągle żyjemy na walizkach. Najważniejsze, że będziemy związani ze sobą - powiedziała nam Jagna Marczułajtis.

Ale zanim dojdzie do ślubu, Jagna, studentka trzeciego roku krakowskiej AWF, musi nadrobić zaległości w nauce. Podobnie jak większość studiujących sportowców ma ona indywidualny tok nauczania.

- Po zakończeniu sezonu przez dwa tygodnie odpoczywaliśmy z Sebastianem w Egipcie - wyznała Jagna. - Po powrocie wzięłam się na poważnie za naukę, a deska snowboardowa poszła w odstawkę.

Snowboardzistka wznowi treningi w czerwcu. Póki co jeździ konno, bo konie to jej druga pasja. Do Krakowa, gdzie obecnie mieszka, sprowadziła nawet swojego konia Czerska i regularnie trenuje. Dziś i jutro Jagna sprawdzi się jako zawodniczka jazdy konnej w regionalnych zawodach skoków przez przeszkody, które odbędą się w Swoszowicach (sb. g. 11, nd. g.10).