MŚ 2010. Iniesta: Włosy jeżą mi się na karku na samą myśl o finale

Hiszpanie zdają sobie sprawę z historycznej szansy, przed jaką staną w niedzielnym finale mistrzostw świata w RPA. Zwycięstwo z Holandią da im bowiem pierwszy w historii Puchar Świata. - Na samą myśl o finale jeżą mi się włosy na karku - mówi Anders Iniesta.
Hiszpanie zagrali bardzo pewnie w półfinale i w ładnym stylu pokonali Niemców 1:0. Wiedzą jednak, że to nic nie znaczy w obliczu nadchodzącego finału.

- To, co zrobiliśmy w półfinale, na pewno nie pomoże nam wygrać w finale. Ale mam zaufanie do moich kolegów i myślę, że stać nas na ostateczny triumf. Musimy jednak zagrać jeszcze lepiej niż w poprzednim meczu - opowiada pomocnik Hiszpanii Anders Iniesta.

- Przed nami największe wyzwanie w karierze. Jesteśmy ostrożni, bo wiemy, że mamy jeszcze ostatni krok do zrobienia, a ten krok jest najtrudniejszy i najpiękniejszy zarazem - dodaje Hiszpan.

- Od czasu porażki ze Szwajcarią musieliśmy wziąć się w garść. Wtedy skończył się nam margines błędu. Finał to historyczne wydarzenie, niepowtarzalna okazja dla nas wszystkich. Na samą myśl o finale jeżą mi się włosy na karku - zakończył pomocnik Barcelony.

Mueller stawia na Hiszpanię »