Sport.pl

MŚ 2010. Torres czeka na decyzję trenera

Napastnik reprezentacji Hiszpanii Fernando Torres nie może być pewny gry od pierwszej minuty w niedzielnym finale mistrzostw świata z Holandią. Już w półfinałowej potyczce z Niemcami zasiadł na ławce rezerwowych. - Nie wiem, czy Torres zagra w pierwszym składzie - powiedział trener mistrzów Europy, Vicente del Bosque.
Napastnik Liverpoolu nie pojechał na mundial w pełni zdrowy. Większą część sezonu borykał się z kontuzją kolana i nie mógł przygotować się na 100%. Trener kadry, licząc na talent Torresa, powołał go jednak i w większości meczów mundialu wystawiał w pierwszym składzie (w żadnym spotkaniu nie zgrał jednak pełnych 90. minut). Piłkarz nie odwdzięczył mu się żadnym golem i już w półfinałowym meczu z Niemcami zasiadł na ławce rezerwowych.

W związku z tym pojawiają się wątpliwości, czy Torres zagra w finale z Holandią, który już w niedzielę 11 lipca o 20:30.

- Nie wiem, czy Torres zagra w pierwszym składzie - powiedział trener mistrzów Europy, Vicente del Bosque.

- To trudny wybór. Torres jest bardzo pomocnym graczem. Jego praca jest istotna nawet wtedy, gdy nie jest bardzo widoczny. On świetnie potrafi przyciągnąć uwagę obrońców - dodał szkoleniowiec.

- Nie rozmawiałem z nim przed meczem z Niemcami. Ale on jest bardzo istotnym graczem, jednym z kluczowych dla drużyny - zakończył Vicente del Bosque.

Wygląda więc na to, że napastnik Liverpoolu ma duże szanse na grę w finale, tym bardziej, że dwa lata temu w decydującym o mistrzostwie Europy spotkaniu z Niemcami, to właśnie on zdobył jedynego w tym meczu, najważniejszego na turnieju gola.



Więcej o: