Sport.pl

MŚ 2010. Debata w Hiszpanii. Kto ma strzelać karne?

W Hiszpanii rozpoczęła się gorąca debata na temat ewentualnej serii rzutów karnych. Media zastanawiają się, kto powinien wykonywać "jedenastki".
Najlepszy strzelec reprezentacji Hiszpanii, David Villa zmarnował rzut karny w grupowym meczu z Hondurasem. Piłkarze del Bosque prowadzili wtedy już 2:0, ale wydaje się, że Villa na dłużej stracił pierwsze miejsce w kolejce do strzelania.

W ćwierćfinałowym spotkaniu z Paragwajem zawiódł, przynajmniej połowicznie, Xabi Alonso. Pomocnik Realu Madryt trafił za pierwszym podejściem, ale decyzją sędziego, karny został powtórzony. Przy drugim strzale górę wzięły jednak nerwy i Paragwaj przynajmniej na kilka minut oddalił widmo porażki. Hiszpania wygrała jednak 1:0, więc i tym razem obyło się bez konsekwencji.

W Hiszpanii zaczęto się zastanawiać, kto powinien wziąć ciężar wykonywania rzutów karnych w meczu z Niemcami. Dziennik "Marca" zorganizował na ten temat sondę. O dziwo aż 39 procent głosujących wybrało Davida Villę, który przestrzelił pięć z dziesięciu karnych, do jakich podchodził w meczach reprezentacji. Na drugim miejscu uplasował się Xabi Alonso, który ma poparcie ponad 35 procent kibiców. Dalej znaleźli się Xavi, Fabregas i Fernando Torres. Czy w przypadku serii rzutów karnych to właśnie ta piątka będzie odpowiedzialna za historyczny awans Hiszpanii do finału mistrzostw świata?

Niemcy niepokonani w rzutach karnych

Reprezentacja Niemiec czterokrotnie musiała walczyć o awans do kolejnych rund mundialu poprzez rzuty karne. Za każdym razem wygrywała wojnę nerwów. Do tej pory Niemcy w serii "jedenastek" mierzyli się z Francją (1982), Meksykiem (1986), Anglią (1990) i Argentyną (2006).

Hiszpanie tylko raz okazali się mocniejsi w rzutach karnych (z Irlandią w 2002 roku), a dwa swoje podejścia przegrali. Było tak w meczu z Belgią w (1986) i z Koreą Południową (2002).



Więcej o: