MŚ 2010. Ferguson: Rooney będzie gwiazdą na mundialu w Brazylii

Menedżer Manchesteru United, Sir Alex Ferguson, tłumaczy słaby występ Wayna Rooneya na mundialu w RPA. - Oczekiwania wobec niego były za duże. On dopiero będzie gwiazdą i przyćmi wszystkich - uważa Szkot. Dodał również, że słaba forma Anglików była dla niego zaskoczeniem.
Mistrzostwa świata w RPA miały być zwieńczeniem dobrego sezonu Anglika. Rooney miał poprowadzić swoją drużynę do upragnionego sukcesu. Skończyło się jednak zupełnie odwrotnie - nie udało mu się zdobyć w Afryce ani jednego gola, a Anglia została upokorzona przez Niemców i już 1/8 finału pożegnała się z turniejem. Piłkarza broni jednak menedżer Manchesteru United, Sir Alex Ferguson.

- Wobec Rooneya były za duże oczekiwania. Miał przecież zostać najlepszym graczem turnieju. Nie zapominajcie, że to dopiero początek jego wielkiej kariery. On już teraz chciał prześcignąć Messiego i Ronaldo, dlatego oczekiwania były tak wielkie - przyznał Ferguson.

- Wayne nie ma dużego doświadczenia w mistrzostwach świata. Poczekajcie cztery lata, a zobaczycie zupełnie innego gracza. Będzie gwiazdą w Brazylii - dodał trener Manchesteru

Szkot przyznał także, że słaba postawa Anglików była dla niego zaskoczeniem. - Może jeśli występowaliby w trudniejszej grupie, byłoby łatwiej oswoić się z rolą faworyta i udźwignąć presję w dalszych etapach - zastanawiał się Ferguson.

Na sam koniec szkoleniowiec Czerwonych Diabłów, przyznał, że jego faworytem do tryumfu w RPA jest reprezentacja Holandii.

- Nie widziałem ich nigdy grających lepiej niż teraz - zakończył.

Wartość Muellera na mundialu wzrosła prawie czterokrotnie »