MŚ 2010. Leo Messi krytykuje Fabio Capello

Gwiazdor reprezentacji Argentyny przyznał, że był zaszokowany decyzją Fabio Capello o pominięciu Theo Walcotta przy ustalaniu składu Anglików na mistrzostwa świata w RPA. - Wydaje mi się, że to był błąd - stwierdził Leo Messi.
Walcott jest najmłodszym piłkarzem, który ustrzelił hat-tricka w meczu reprezentacji Albionu. Podczas spotkania z Chorwacją skrzydłowy Arsenalu miał zaledwie 19 lat. Zawodnik był też bohaterem starcia Kanonierów z Barceloną w sezonie 2009/10. To wtedy zmierzył się z Messim. - Był jednym z najgroźniejszych graczy, z którymi grałem. Ciężko jest przestraszyć zawodników Barcelony, ale my naprawdę się go obawialiśmy - zdradził Argentyńczyk.

- Kiedy graliśmy z Arsenalem w Londynie i prowadziliśmy 2:0 Arsene Wenger wprowadził go na boisko. Theo odmienił mecz, praktycznie sam wyrównał na 2:2. Przed rewanżem Pep Guardiola mówił nam, że trzeba na niego uważać. Jedni z najlepszych piłkarzy świata, Xavi i Gerard Pique też powtarzali, żeby mu nie odpuścić. Prawda jest taka, że byli trochę przestraszeni - wyjawił.

Messi uważa, że kluczowe spotkania reprezentacji Anglii mogłyby potoczyć się zupełnie inaczej, gdyby Walcott znajdował się w 23-osobowej kadrze Fabio Capello. - Jeżeli potrafił grać tak dobrze przeciwko Barcelonie, to potrafiłby też przeciwko Niemcom czy Algierii. Piłkarze Capello, którzy wchodzili z ławki rezerwowych nie byli na wystarczająco wysokim poziomie, by odmienić losy tamtych spotkań. Walcott potrafiłby to zrobić i dlatego nie rozumiem, dlaczego mistrzostwa oglądał w telewizji - rozkładał ręce Messi.