MŚ 2010. Związki zawodowe wściekłe za VIP-owskie bilety dla firm

Zmagające się z problemami finansowymi firmy sektora publicznego w RPA wydały fortunę na mundialowe bilety w strefach VIP dla swojej kadry zarządzającej. Związki zawodowe są wściekłe, oskarżają zarządy o egoizm i interesowność, a także grożą strajkiem. Wejściówki na mecze Mistrzostw Świata kosztowały państwowe firmy około 110 milionów randów, czyli 14,23 miliona dolarów amerykańskich.
Bardzo wpływowy związek zawodowy 'Cosatu' określił zakup tak dużej liczby biletów jako "szokujący". Przodowały w tym koncerny takie jak lotniczy 'South African Airways', energetyczny 'Eskom', naftowy 'Petro S.A.', logistyczny 'Transnet', a także niektóre departamenty miejskie i stanowe.

W 'Eskomie' możliwy jest w tym tygodniu nawet strajk, który mógłby zakłócić dostawy prądu na stadiony Mistrzostw Świata. Powodem jest zbyt niska podwyżka, jaką otrzymali pracownicy tej firmy.

- To najbardziej samolubny sposób na wydawanie pieniędzy i jest to lekkomyślność najgorszego rodzaju - tak skomentował zakup biletów sekretarz generalny 'Coastu' - Zwelenzima Vavi. - Apelujemy do pracowników, by działali w interesie narodowym, podczas gdy ich kierownicy zachowują się tak egoistycznie.

'Krajowy Związek Górników", do którego należy około połowa z 32 tysięcy pracowników 'Eskomu' poinformował z kolei, że żaden z jego członków nie skorzystał z biletów VIP-owskich. - Tylko członkowie zarządu, ich żony i dzieci skorzystały z tych wejściówek - powiedział rzecznik związku Lesiba Seshoka.

Strajki na początku mundialu

Do pierwszych protestów w RPA doszło już krótko po rozpoczęciu Mistrzostw Świata. Kilka godzin po spotkaniu Niemiec z Australią na terenie stadionu w Durbanie miały miejsce zamieszki pomiędzy policją i ochroniarzami protestującymi przeciwko zbyt niskim zarobkom. Policja zareagowała w brutalny sposób, używając gazu łzawiącego i gumowych pocisków. Więcej o tym wydarzeniu »

Narkotykowe mafie wykorzystują piłkarski fortel »