MŚ 2010. Van Persie wyjaśnia złość na trenera

Napastnik reprezentacji Holandii Robin van Persie, który został zmieniony w 80. minucie poniedziałkowego meczu ze Słowacją, schodząc z boiska, nie krył złości. To pierwsza rysa na wizerunku holenderskiej kadry na mundialu.
W poniedziałkowym meczu 1/8 finału mistrzostw świata ze Słowacją (Holandia wygrała 2:1) van Persie został zmieniony w 80. minucie przez Klaasa Jana Huntelaara. Gwiazdor "Oranje", schodząc z boiska, nie krył niezadowolenia, co zademonstrował trenerowi Van Marwijkowi. Po wybuchu złości nie cieszył się wraz z drużyną z bramki strzelonej na 2:0 przez Sneijdera.

- Nieważne co powiedziałem trenerowi. Po prostu chcę być ważny dla drużyny i strzelać gole. Chciałem zostać na boisku, bo czułem, że mam dużo miejsca i mogę to wykorzystać - powiedział van Persie, który do tej pory zdobył dla Holandii jednego gola w RPA.

Van Persie dodał, że jego reakcja nie była związana z presją, nie miała też wpływu na pozostałych piłkarzy.

- Znów byłem blisko strzelenia gola, ale się nie udało i to mnie gryzie - dodał.

Van Marwijk przyznał, że nie jest zły na swojego napastnika i rozumie jego rozczarowanie. Holenderskie media donoszą, że po powrocie do hotelu razem analizowali grę, aby oczyścić atmosferę.

Wrażenia naszych specjalnych wysłanników do RPA - znajdziesz na blogach Rafała Steca i Michała Pola