RPA 2010. FIFA cenzuruje kontrowersyjne sytuacje

Fifa.com - największa na świecie strona informująca o mistrzostwach świata w RPA - wycina ze skrótów spotkań najbardziej kontrowersyjne sytuacje. W oficjalnym serwisie mundialu nie zobaczymy ani niesłusznie nieuznanego gola Franka Lamparda, ani bezpodstawnie anulowanej bramki na 3:2 w meczu USA - Słowenia. Amerykańscy blogerzy żalą się także, że moderatorzy Fifa.com wycinają ?niewygodne? komentarze.
Sytuacja z meczu Niemcy - Anglia wstrząsnęła futbolowym światem - nieuznany gol Lamparda, który powinien dać remis 2:2 w końcówce pierwszej połowy, stał się mundialowym tematem nr 1. Nie ma gazety czy serwisu internetowego, które by się nim nie zajęły, na kibicowskich forach buzuje. Wraca dyskusja o powtórkach wideo podczas meczów.

Tylko na stronie Fifa.com cisza, spokój i sielanka.

Wybrakowane relacje FIFA

W skrócie meczu Niemcy - Anglia pokazane są nie tylko bramki, ale i piękny strzał Lamparda z wolnego w poprzeczkę. Nie ma jednak kontrowersyjnej sytuacji, w której piłka po uderzeniu angielskiego napastnika odbija się za linią bramkową, a sędzia nie uznaje gola.

Internauci są wzburzeni i wskazują, że FIFA wycina także krótkie filmiki z tego meczu na Youtube. Ten zarzut jest chybiony, bo FIFA - jako posiadacz praw do transmisji - może blokować filmy, które zamieszczane są w sieci bezprawnie. Internauci twierdzą jednak, że kontrowersyjne sytuacje są wycinane szybciej niż inne gole czy ładne strzały.

Na stronie Fifa.com nie ma też sytuacji ze spotkania USA - Słowenia, w którym piłkarze Amerykanie przegrywali 0:2, ale zdołali wyrównać na 2:2, a w ostatnich minutach strzelili trzeciego gola. Malijski sędzia Koman Coulibaly dopatrzył się jednak rzekomego faulu Amerykanów i bramki - niesłusznie - nie uznał. Serwis FIFA w skrócie spotkania tego także nie pokazuje.

Oficjalna strona mistrzostw prezentuje jednak niesłusznie nieuznanego gola ze spotkania USA - Algieria. Clint Dempsey nie był wówczas na pozycji spalonej, co widać na specjalnym zwolnieniu akcji na Fifa.com, ale arbiter bramki nie uznał. Sytuacji za kontrowersyjną nie uznano, bo Amerykanie w końcu strzelili gola na 1:0 i awansowali do 1/8 finału.

Niemcy - Anglia 4:1 - wszystko o meczu »

"Ten mecz był naprawdę ekscytujący"

Pod relacją z meczu Niemców z Anglikami na Fifa.com w poniedziałek po południu było ponad 1800 komentarzy, ale tylko pojedyncze dotyczyły sędziowskiej wpadki. "Wynik mógłby być inny, gdyby było 2:2" - głosi jeden z nich. Z dyskusji kibiców nie wynika, że spotkanie 1/8 finału miało jakiekolwiek kontrowersyjne momenty.

Amerykańscy blogerzy już po meczu USA - Słowenia zwrócili uwagę na to, że FIFA cenzuruje dyskusje internautów na oficjalnej stronie mistrzostw. Moderowanie komentarzy, by powstrzymać wpisy wulgarne, czy łamiące prawo, jest normalne w świecie internetu. W tym przypadku jednak FIFA blokuje wszelkie komentarze dotyczące kontrowersyjnych sytuacji meczowych.

Robin Goldstein z bloga "Blind taste" pisał kilka godzin po meczu USA - Słowenia: "W tej chwili moderatorzy Fifa.com dopuścili 343 komentarze w dyskusji na temat meczu. Żaden z nich nie zawiera nawet najmniejszej wzmianki o tym, o czym mówią i piszą wszyscy: golu nieuznanym przez Komana Coulibaly'ego".

Goldstein zauważył, że kiedy Twitter zawiesił się pod naporem komentarzy, kiedy fora internetowe innych serwisów były zarzucane nowymi wpisami, na stronie FIFA w ciągu trzech godzin mecz USA - Słowenia skomentowały zaledwie 24 osoby. "Ależ walka USA!", "Ten mecz był naprawdę ekscytujący", "Słowenia to najlepszy zespół" - treści tego typu miała większość z nich.

W tym samym czasie po przeciętnym spotkaniu Niemcy - Serbia, internauci komentowali porażkę Niemców 0:1 aż 175 razy.

Goldstein zauważył, że FIFA usuwała nawet takie wpisy jak "Nie jestem fanem USA, ale muszę przyznać, że mieli wielkiego pecha, że nie wygrali tego meczu". Bloger przeprowadził także test - sam wysłał komentarz z treścią "Nie zgadzam się z sędzią Komanem Coulibalym, który nie uznał trzeciego gola dla USA". Ten wpis nigdy nie pojawił się na stronie.

Czy w futbolu dojdzie do techno-rewolucji? »

Telebimy pod kontrolą

FIFA nie komentuje cenzurowania skrótów z meczów i dyskusji kibiców na swojej stronie internetowej, ale odniosła się do kwestii powtórek na stadionowych telebimach. W niedzielę kilkadziesiąt tysięcy kibiców na trybunach niemal natychmiast przekonało się, że pierwszy gol Carlosa Teveza w meczu Argentyna - Meksyk został strzelony ze spalonego.

Piłkarze Meksyku byli wzburzeni i ostro protestowali przeciwko decyzji sędziego Roberto Rosettiego, który najwyraźniej był świadomy błędu. Włoch konsultował się z arbitrem liniowym, wyglądało na to, że słucha sędziego technicznego, z którym ma łączność poprzez słuchawki, ale decyzji nie zmienił.

FIFA zapowiedziała, że będzie ściślej wydzielać to, co można pokazać na stadionowych telebimach. - Przyjrzymy się temu bliżej i będziemy bardziej restrykcyjni - mówi rzecznik FIFA Nicolas Maingot, który dodał, że wyświetlenie gola Teveza na telebimie było pomyłką.

Operatorami telebimów podczas turnieju są przedstawiciele w lokalnego komitetu organizacyjnego. - Gol został uznany, a powtórka pojawiła się dość szybko - przyznaje jego rzecznik Jermaine Craig. - Wygląda na to, że chyba w ogóle nie powinna być pokazana. Ale tak się stało i teraz już nic nie możemy z tym zrobić.

Dziennikarze na mundialu: FIFA musi wprowadzić powtórki wideo »

Cenzura była już wcześniej

FIFA cenzurowała relacje z kontrowersyjnych wydarzeń także na poprzednim mundialu - w materiałach dotyczących finału Włochy - Francja unikano pokazywania i opisywania wybryku Zinedine'a Zidane'a, który uderzył "z byka" Marco Materazziego.

Wcześniej strona Fifa.com nie zamieściła też wypowiedzi australijskich piłkarzy, którzy krytykowali arbitra po zaciętym grupowym meczu z Chorwacją. Angielski sędzia Graham Poll pokazał wówczas dwie żółte kartki Chorwatowi Josipowi Simuniciowi, ale źle zapisał sobie upomnienia w notesie i nie usunął piłkarza z boiska. Zrobił to dopiero w końcówce meczu, kiedy pokazał mu... trzecią żółtą kartkę.

Rozwścieczeni Australijczycy otwarcie i w mocnych słowa krytykowali Polla, ale FIFA nie opublikowała ich komentarzy na oficjalnej stronie mistrzostw.

Wrażenia naszych specjalnych wysłanników do RPA - znajdziesz na blogach Rafała Steca i Michała Pola