MŚ 2010. Meksyk rozbity przez pierwszą bramkę

- Nie chcę rozmawiać na temat sędziów, ale pierwszy gol nas rozbił. Straciliśmy pomysł na grę, zawiodły nasze nerwy - powiedział po przegranym 1:3 meczu z Argentyną trener Meksyku Javier Aguirre. Wtórował mu obrońca Carlos Salcido. Obaj wspominają pierwszą bramkę strzeloną przez Carlosa Teveza. Gola powinno nie być, bo Argentyńczyk był na pozycji spalonej.
Meksyk na MŚ 2010 - wszystko, co warto wiedzieć »

W 26. minucie spotkania strzał Leo Messiego dobił głową Carlos Tevez. Jak pokazały powtórki, napastnik Manchesteru City był ponad metr za ostatnim obrońcą Meksyku. Sędzia główny spotkania miał wątpliwości, więc swoją decyzję poszedł skonsultować z arbitrem bocznym. Mimo trwającej kilka minut rozmowy nie cofnął swojej pierwszej decyzji. Bramkę uznał mimo protestów piłkarzy Meksyku.

Javier Aguirre (trener) - 'Pierwszy gol nas rozbił'

Nie chcę rozmawiać na temat sędziów. Ten gol nas zdezorientował, zdezorganizował. Mimo tego przez ostatnie 40-50 minut nasza drużyna nie straciła twarzy. Popełniliśmy w trakcie meczu dwa błędy, które przesądziły. Przy tak grającej Argentynie nie mieliśmy czasu ponownie się zorganizować. Moim piłkarzom po pierwszej bramce powiedziałem, żeby podnieśli głowy i walczyli. Sędziom zdarza się mylić, są tylko ludźmi. Nie mieliśmy dziś nerwów ze stali i to się zemściło.

Carlos Salcido (obrońca) - 'Pierwsza bramka nas zabiła'

To smutna noc dla nas. W trakcie meczu mogło się wydarzyć wiele rzeczy i dziś wydarzyło się naprawdę wiele. Dobrze rozpoczęliśmy spotkanie, zaskakiwaliśmy rywala. Ale pierwsza bramka nas zabiła. Była kluczowa dla losów spotkania. To jest piłka. Jesteśmy poza mundialem i nie ma co więcej o tym mówić.

Tevez strzelił ze spalonego, sędzia widział swój błąd »