MŚ 2010. Tevez strzelił Meksykowi ze spalonego, sędzia wiedział?

3 : 1
Informacje
Mistrzostwa Świata 2010 - 1/8 finału
Niedziela 27.06.2010 godzina 20:30
Wyniki szczegółowe
Wynik
Argentyna
3
Meksyk
1
Carlos Tevez dał prowadzenie Argentynie w meczu z Meksykiem w 26. minucie spotkania. Jak pokazały powtórki napastnik był na ponad metrowym spalonym. Sędzia miał wątpliwości, konsultował się z arbitrem liniowym. Bramkę jednak uznał, mimo faktu, że prawdopodobnie widział powtórkę na stadionowym telebimie, lub otrzymał o spalonym informację w słuchawce. Do takiej wpadki doszło koło 3 godzin po tym, jak sędzia nie uznał prawidłowo strzelonej bramki dla Anglii w meczu z Niemcami.
Relacja z meczu Argentyna - Meksyk »

Niedzielne mecze 1/8 finału MŚ 2010 w RPA pokazują, że powtórki wideo dostępne dla sędziów mogłyby mieć ogromny wpływ na przebieg, i wynik najważniejszych meczów. Najpierw błąd w meczu Niemcy - Anglia (4:1) popełnił urugwajski arbiter Jorge Larrionda, który nie uznał prawidłowo zdobytej przez Franka Lamparda bramki, a w wieczornym pojedynku Argentyna - Meksyk bardzo pomylił się Włoch Roberto Rosetti.

W 26. minucie spotkania strzał Leo Messiego dobił głową Carlos Tevez. Jak pokazały powtórki, napastnik Manchesteru City był ponad metr za ostatnim obrońcą Meksyku. Sędzia główny spotkania miał wątpliwości, więc swoją decyzję poszedł skonsultować z arbitrem bocznym. Mimo trwającej kilka minut rozmowy nie cofnął swojej pierwszej decyzji. Bramkę uznał mimo protestów piłkarzy Meksyku.

Wśród dziennikarzy na stadionie pojawiły się głosy, że konsultacja arbitrów została wywołana sygnałem od sędziego technicznego, który zobaczył powtórkę na telebimie. Sama powtórka bramki Teveza została puszczona na stadionowych ekranach najprawdopodobniej przez przypadek, bowiem zgodnie z zasadami jest to zakazane.

Niewykluczone więc, że główny arbiter także zobaczył swój błąd na telebimie, lub usłyszał o tym od kolegi. Rosetti jednak nie zmienił decyzji, ponieważ zgodnie z regulaminem nie wolno mu korzystać z pomocy technologii wideo.

- Rosetti połknął tę żabę zamiast FIFA, która sprzeciwia się wykorzystywaniu powtórek wideo. Bo przecież rozpętałby piekło wokół tej polityki FIFA, gdyby uznał gola na podstawie zapisu wideo - komentował na twitterze Gabrielle Marcotti, dziennikarz "Timesa" i "Sports Illustrated".

Sędzia skrzywdził Anglię w meczu z Niemcami »