RPA 2010. Pustki na trybunach w meczu 1/8 finału. Przez oszustów?

Podczas sobotniego meczu Urugwaju z Koreą Płd. aż 12 z 42 tysięcy miejsc na stadionie Nelson Mandela Bay w Port Elizabeth pozostało puste. Dlatego, że w RPA rozprowadzane są fałszywe bilety?
Policja zatrzymała już osoby podejrzewane o sprzedaż nieautoryzowanych wejściówek, FIFA przyznaje, że problem istnieje. Firmy z RPA, które kupiły takie bilety dla pracowników i klientów, straciły nawet po kilkaset tysięcy euro.

Osoby z fałszywymi biletami nie są wpuszczane na stadion - czy to kolejna przyczyna niezadowalającej frekwencji na meczach mistrzostw świata?

Pustki w Port Elizabeth

Na niezadowalającą frekwencją FIFA zwróciła uwagę już po pierwszych meczach fazy grupowej - puste miejsca na trybunach były nie tylko na teoretycznie nieciekawych spotkaniach Grecja - Korea Płd. (11 tysięcy) i Algieria - Słowenia (12 tys.), ale nawet na inauguracyjnym meczu gospodarzy z Meksykiem.

Historia powtórzyła się podczas spotkania Urugwaj - Korea Płd. w 1/8 finału. Na stadionie w Port Elizabeth, który może pomieścić nieco ponad 42 tys. osób, znów zasiadło ledwie 30,5 tys. kibiców. Znów, bo ten obiekt ani razu nie został wypełniony - najwyższa frekwencja to 38,2 tys. w meczu Niemcy - Serbia.

W sobotę puste pozostała ponad połowa lepszych miejsc przeznaczonych dla klientów różnych korporacji. - To się czasami zdarza. Nawet na mistrzostwach świata - mówił sekretarz generalny FIFA Jerome Valcke.

Jakie są powody pustych trybun? W fazie grupowej jako powody wymieniano m.in. duże odległości między miastami goszczącymi mundial, kłopoty z transportem i korki na drogach dojazdowych do stadionów. Teraz pojawiło się jednak inne wytłumaczenie - oszustwa na masową skalę.

Okazuje się, że setki fanów z RPA, a także kibiców z innych krajów, kupowało fałszywe bilety, które nie zostały zatwierdzone w systemie FIFA. Prawnik FIFA Clifford Green potwierdził kilka dni temu, że przekazał policji listę firm, które straciły wielkie pieniądze na dużych zamówieniach wejściówek.

Policja już zatrzymuje

Firma Bruma z Johannesburga straciła np. 280 tys. euro, bo 80 biletów na półfinały i finał okazały się fałszywe. Po kilkadziesiąt tysięcy euro stracił szereg innych przedsiębiorstw.

FIFA podała już nazwy niektórych firm, które sprzedają wejściówki poza oficjalnym systemem - są wśród nich norweska Euroteam, której przedstawiciele z Danii i Niemiec stanęli kilka dni temu przed sądem w Randburgu.

Aresztowano ich w pięciogwiazdkowym hotelu w Johannesburgu - tym samym, którym zakwaterowani byli oficjele FIFA. Policja znalazła przy przedstawicielach Euroteamu 70 fałszywych biletów.

Fani, którzy próbują wejść z fałszywkami na stadion, nie są wpuszczani, bo okazuje się, że na biletach są nieprawidłowe dane lub już widnieje przy nich oznaczenie, że zostały sprzedane poza oficjalnym systemem.

FIFA wydała specjalne oświadczenie w sprawie fałszywych wejściówek: " FIFA blisko współpracuje w tej sprawie z brytyjskim New Scotland Yard w celu zamknięcia serwisów internetowych oferujących nieautoryzowane bilety na mecze".

Urugwaj zagra w ćwierćfinale »