MŚ 2010. Niemieccy piłkarze dostaną dodatkowe pieniądze za pokonanie Anglików

Dla niemieckich piłkarzy spotkanie z Anglią w 1/8 finału turnieju będzie nie tylko walką o awans do kolejnej rundy. Szefowie niemieckiej federacji za pokonanie rywali oferują swoim zawodnikom milion funtów. Tymczasem atmosferę przed spotkaniem podgrzewa niemiecki "Bild" pozwalając sobie niewybredne żarty z angielskich zawodników.
Dodatkowa premia została ustalona przez działaczy dzień przed szlagierowym spotkaniem. O takiej decyzji poinformował trener trzykrotnych mistrzów świata - Joachim Loew. Każdy z graczy 23 osobowej kadry otrzyma 53 tysiące funtów.

Atmosfera w mediach jest przed spotkaniem coraz bardziej gorąca. "Niemcy ostatnie dni przed meczem spędzają na przedstawianiu angielskiej drużyny jako 'złych chłopców'" - pisze The Mirror. Gazeta zwraca uwagę na ciosy poniżej pasa, jakich dopuszczają się niemieckie media." Nasz kapitan Steven Gerrard jest określany jako rozrabiaka z baru piwnego, a Wayne'a Rooney'a porównuj się do mężczyzny płacącego za seks".

The Mirror przytacza tytuł jednego z największych niemieckich dzienników "Bild". Brukowiec zapowiedź meczową tytułuje słowami: "Nasi grzeczni niemieccy chłopcy rozprawią się z angielskimi awanturnikami". Według "Bilda" dwie reprezentacje to całkiem inne drużyny. "Uprawiają tą samą dyscyplinę sportu, ale są całkiem innymi ludźmi. Najlepszą lekcją dla angielskich łotrów, będzie wysłanie ich do domu. Już w poniedziałek!" - piszą dziennikarze "Bilda", którzy posuwają się do porównań. Niemiec Thomas Muller jest przedstawiony jako wierny mąż, a z kolei Ashley Cole, który będzie w spotkaniu staczał z nim najwięcej pojedynków jest określany jako cudzołożnik.

"Bild" nie oszczędza również Johna Terry'ego. Obrońcy Chelsea dostało się za słynną aferę sprzed kilku miesięcy i przyklejono mu łatkę faceta, który "kocha romansować z partnerkami" swoich kolegów.

Rzuty karne: Angielski koszmar w 0,3 sekundy