RPA 2010. USA - Ghana 1:2. Dogrywka dla Ghany. Afryka gra dalej

1 : 2
Informacje
Mistrzostwa Świata 2010 - 1/8 finału
Sobota 26.06.2010 godzina 20:30
Wyniki szczegółowe
Wynik
USA
1
Ghana
2
Ghana - jedyna drużyna z Afryki, która ostała się na mundialu w RPA potrzebowała dogrywki by wyeliminować reprezentację USA. Decydującą bramkę strzelił na początku pierwszej części dogrywki Gyan. O półfinał Ghana zagra z Urugwajem.
Ghańczycy cios, jak się później okazało decydujący, zadali na samym początku doliczonego czasu gry. W 93. minucie Gyan dostał doskonałe prostopadłe podanie między obrońców, dynamicznie wbiegł i strzelił nad wychodzącym z bramki Howardem.

Amerykanie rzucili się do odrabiania strat. W 96. minucie Feilhaber strzelał mocno, ale piłka zatrzymała się na nogach obrońców. Trzy minuty później groźnie strzelał Bocanegra, ale sędzia dopatrzył się spalonego.

W ostatniej minucie Amerykanie do ataku rzucili wszystkie siły. Pod bramkę Ghany powędrował nawet Tim Howard, ale Kingson się nie myli i wybija piłkę za pole karne. Amerykanie przez całą dogrywkę mieli problem ze sforsowaniem zdyscyplinowanej i skoncentrowanej defensywy Ghany. Wyrównującej bramki strzelić nie byli w stranie.



W regulaminowym czasie gry Amerykanie bramkę stracili również bardzo szybko. W 5. minucie Clark stracił piłkę na środku boiska. Przejął ją Boateng, przebiegł pół boiska, szybko wpadł w pole karne i z lewej strony z 16 metrów płaskim uderzeniem tuż obok słupka pokonał Howarda.

Ghana chciała pójść za ciosem. W 19. minucie mocno z rzutu wolnego strzelał Gyan, ale Howard nie dał się zaskoczyć. Osiem minut później Boateng podwojony przez obrońców oddał do Asamoaha, który przerzucił piłkę wysoko nad poprzeczką.

W 38. minucie fatalny błąd popełnił DeMerit, który nie trafił w piłkę i umożliwił Asamoahowi oddanie strzału w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Howard był jednak świetnie ustawiony i dobrze odbił uderzenie.

Po przerwie Amerykanie grali już zupełnie inaczej. Agresywni, skoncentrowani, szybko przenosili piłkę pod pole karne Ghany. Aktywny był zwłaszcza Clint Dempsey, często w akcje włączał się już w pierwszej fazie Landon Donovan.

Ghana nie miała już takiej swobody rozgrywania akcji, pressing już na połowie rywala zaczął przynosić rezultaty. Benny Feilhaber i Jozy Altidore zaczęli częściej nękać Kingsona, ale bramkarz Ghany był bezbłędny.

W 62. minucie błąd popełniła obrona Ghany. Dempsey ogrywa jednego rywala, wpada w pole karne i zostaje podcięty przez Jonathana Mensaha. Sędzia nie miał wątpliwości i podyktował rzut karny. Jedenastkę pewnie wykorzystał Donovan - piłka odbiła się od słupka i wpadła do bramki.

Już cztery minuty później mogło być 2:1. Świetnie do prostopadłej piłki wyszedł Altidore, jednak za daleko wypuścił sobie piłkę i akcję w ostatniej chwili przerwał Kingson. Przez ostatnie 20 minut regulaminowego czasu gry oba zespoły bardziej zabezpieczały swoje tyły, grały, żeby nie stracić, niż zadać decydujący cios.

Czytaj więcej o meczu USA - Ghananbsp»