Wzrokiem za piłkarzem: Dani Alves (Brazylia) w meczu z Portugalią

0 : 0
Informacje
Mistrzostwa Świata 2010 - Grupa G
Piątek 25.06.2010 godzina 16:00
Wyniki szczegółowe
Wynik
Portugalia
0
Brazylia
0
Brazylijczycy i Portugalczycy oszukiwali, że chcą walczyć o wygraną, a nawet, że nie umieją grać w piłkę. Całe szczęście, że choć jeden kłamać chyba nie umie.
Daniel Alves da Silva, w skrócie Dani Alves, nie jest przyzwyczajony do tego, żeby grę pozorować. Trudno, żeby 27-letni zawodnik, który wyraźnie cierpi na ławce Brazylii, nauczył się tego, zdobywając w ostatnich latach piłkarski świat z Sevillą i Barceloną. Od pierwszej minuty meczu z Portugalią biegał, rwał, starał się, uzupełniał sympatycznie z Maiconem na prawej flance, choć w ramach eksperymentu w tym meczu grał jako prawy półskrzydłowy, a nie bliżej własnej bramki, czyli w miejscu, które stale zajmuje Elano.

W pierwszej połowie Dani miał 28 celnych podań (i zaledwie pięć strat), grał do przodu, wszędzie było go pełno. Po siedmiu żółtych kartkach w pierwszej połowie ktoś musiał jednak Brazylijczykom w przerwie powiedzieć, żeby się nie wygłupiali. W drugiej połowie Dani miał już tylko 17 celnych podań, a na dodatek na ogół były to zagrania do Lucio. Stoper Brazylijczyków miał niespodziewanie w piątkowe popołudnie okazję do zademonstrowania swojego kunsztu rozgrywania - do najbliższego kolegi. Z drugiej strony, trudno się dziwić, bo tacy goście z biblijnymi nazwiskami jak Josue czy Julio Baptista (Julian Chrzciciel?) ze swoimi umiejętnościami mieliby większe szanse na sukcesy w jasełkach niż na mundialu, a pozbawiony towarzystwa prawdziwych piłkarzy Luis Fabiano wyglądał jak nędzna podróbka Jana Kollera.

W końcówce meczu Dani Alves chyba miał już trochę dość udawania polskiego piłkarza, bo postanowił sobie postrzelać z niedogodnych pozycji, oczywiście bez skutku. Miał mniej szczęścia niż niejaki Ramires, który przypadkiem trafił obrońcę w plecy, przez co musiał nawet interweniować bramkarz. W tym meczu brakowało tylko przypadkowej bramki, po której strzelcy złapaliby się za głowy i szybko zanieśli piłkę na środek boiska.

I pomyśleć, że takie lapety trener Dunga zabrał na mundial zamiast Ronaldinho czy Alexandre Pato. Pozostaje jednak nadzieja, że Dani Alves będzie miał jeszcze okazję w tym mundialu zagrać w jakiejś innej lidze niż polska. Wczoraj potwierdził, że na wygłupy jest za dobry.

Liczby Daniego Alvesa z meczu z Portugalią

Minuty: 90

Strzały: 5-6 minuta: z 25 m obok bramki; 17. min: z 25 m słaby, ale celny strzał; 45. min: zablokowany strzał z 22 m po rzucie rożnym; 72. min: desperacki niecelny strzał z 35 m; 90. min: z 25 m ze skrzydła obok bramki.

Podania celne do przodu: 23 (15 w pierwszej połowie meczu)

Podania celne do tyłu: 24 (13 w pierwszej połowie meczu)

Podania kluczowe (do strzałów): 2

Straty piłki: 9

Piłki przejęte: 0

Piłki wybite: 1

Faule: 1

Faulowany: 3, w tym jeden raz na żółtą kartkę

Dośrodkowania: 2 niecelne, 3 celne, 1 zablokowane