RPA 2010. Szwajcaria atakuje

Świetna i zdyscyplinowana defensywa, największy atut zespołu Ottmara Hitzfelda, na niewiele się w piątek przyda. Szwajcarzy muszą wygrać dwoma golami z Hondurasem, by awansować do 1/8 finału. Chyba że Chile wygra z Hiszpanią, wtedy Szwajcarom wystarczy remis.
- Mamy zamiar sprawdzać wynik meczu Hiszpanów, ale dopiero w przerwie. Wcześniej chcemy skoncentrować się na naszym spotkaniu - mówi 61-letni trener Ottmar Hitzfeld. Pierwszy raz na tym mundialu jego drużyna będzie faworytem, pierwszy raz oczekuje się od niej goli. W eliminacjach najwyższe zwycięstwo - 3:0 - odniosła z Luksemburgiem. Rozegrany we wrześniu mecz był ostatnim, w którym strzeliła więcej niż jednego gola.

Tym razem spotka się jednak z defensywą, którą opisać można wieloma słowami, ale jednym z nich na pewno nie będzie "zorganizowana". Sam Hitzfeld przyznaje, że pełno w niej dziur.

Wykorzystaniem słabości Hondurasu zajmą się Blaise Nkufo i Alexander Frei. W porównaniu z meczem z Chile na pewno zabraknie zawieszonego za czerwoną kartkę obrońcy Valona Behramiego.

Wyliczenie, co musiałoby się stać, by w 1/8 finału wystąpił Honduras, jest możliwe, ale skomplikowane. Na początek zespół Reinaldo Ruedy musiałby wygrać i liczyć na zwycięstwo Chile. Dlatego 53-letni trener nie daje rodakom wielkich nadziei. Chce tylko, by w ostatnim mundialowym meczu jego zespół pokazał godność i dumę.